Polska wygrała 36:20 na otwarcie mistrzostw świata 2025 w piłce ręcznej kobiet. Małe trudności biało-czerwone miały tylko w pierwszej połowie meczu. Po 30. minutach prowadziły 15:12. Po zmianie stron presja opadła i zarysowała się jeszcze wyraźniejsza przewaga. Polki zagrały skuteczniej w ataku i jeszcze lepiej w obronie, dominując nad rywalkami. Skończyło się efektownym zwycięstwem 36:20.
Ważne było dobre otwarcie mistrzostw świata
Polki rozpoczęły walkę w mistrzostwach świata 2025 i zrobiły to udanie. Podopieczne trenera Arne Senstada na otwarcie rywalizacji w grupie F podejmowały Chinki, które na turniej trafiły dzięki dzikiej karcie. Spotkanie odbywało się w holenderskim 's-Hertogenbosch i to biało-czerwone były zdecydowanymi faworytkami. Nie mogły jednak zlekceważyć rywalek, których forma pozostawała pewną niewiadomą.
Czytaj więcej o piłce ręcznej:
- PSG – Wisła Płock 29:30. Mistrzowie Polski wygrali w Paryżu
- Industria Kielce – Dinamo Bukareszt 34:32. Wielkie emocje w Kielcach
- GOG Handbold – Orlen Wisła Płock 28:30. Ważne zwycięstwo Nafciarzy w Lidze Mistrzów
Zwycięstwo zgodnie z oczekiwaniami
Spotkanie zaczęła się od małych trudności. Nieoczekiwanie to Chinki jako pierwsze wyszły na prowadzenie i było 1:3. Ostatni raz Polki przegrywały 4:5. Później ani na moment ich zwycięstwo nie było zagrożone. Szybko przejęły inicjatywę i zbudowały solidną przewagę. Jeszcze w pierwszej połowie na tablicy wyników było 14:8. Choć w końcówce tej części gry Chinki nieco zmniejszyły straty, to jednak to nasze szczypiornistki wciąż prowadziły 15:12.
Po zmianie stron było już tylko lepiej. Z każdą kolejną minutą dawały o sobie znać większe doświadczenie i umiejętności poszczególnych zawodniczek. Polki się nakręcały i widać było, że są dobrze przygotowane do turnieju. Stopniowo powiększały przewagę i nie brakowało efektownych akcji. Spotkanie zakończyło się wynikiem 36:20, który niemal przesądza awans biało-czerwonych do fazy zasadniczej mistrzostw świata. Najwięcej bramek dla Polski rzuciła Magda Balsam (9). W bramce kapitalnie spisywała się Paulina Wdowiak, która obroniła osiem rzutów ze skutecznością 40%.
Polska – Chiny 36:20 (15:12)
W drugiej kolejce Polki znów będą faworytkami
Polki czeka dzień przerwy, po czym 30 listopada powrócą do rywalizacji w grupie F. Ponownie w 's-Hertogenbosch. Wówczas zmierzą się z Tunezyjkami, które na otwarcie zmagań wyraźnie przegrały 18:43 z faworyzowanymi Francuzkami. Awans do rundy zasadniczej wywalczą trzy najlepsze zespoły w grupie, jednak każdy punkt ma znaczenie w kontekście dalszej rywalizacji. Polki muszą powalczyć o efektowne zwycięstwo.

















































