Maja Chwalińska wygrała turniej Wuhan Open 2026 rangi WTA 1000, osiągając największy sukces w dotychczasowej karierze. Polka po raz pierwszy triumfowała w turnieju cyklu WTA i to od razu rangi 1000. W wielkim finale w chińskim Wuhan w dramatycznych okolicznościach odwróciła losy rywalizacji z Brytyjką Sonay Kartal. Polka przegrała pierwszego seta 2:6, jednak się nie poddała. W dwóch kolejnych partiach wygrała 6:4, 6:2, a po ostatniej akcji nie kryła wzruszenia.
Drugi wielki finał w karierze Mai Chwalińskiej
Maja Chwalińska (22. WTA) to jedno z objawień w kobiecym tenisie w tym sezonie. Na przełomie maja i czerwca Polka sensacyjnie awansowała do wielkiego finału turnieju wielkoszlemowego Roland Garros na paryskiej mączce. Wówczas przegrała z Mirrą Andriejewą (3. WTA), jednak wynik ten zapewnił Polce ogromny awans w rankingu WTA. Dzięki temu zapewniła sobie prawo startu w drabince głównej kolejnych wielkich turniejów tego sezonu. Zaprocentowało to w Wuhan, gdzie w pięknym stylu awansowała do finału. Po drodze do starcia o tytuł pokonała m.in. Igę Świątek (9. WTA). W drugim wielkim finale w swojej karierze mierzyła się z Brytyjką Sonay Kartal (170. WTA).
Maja Chwalińska królową Wuhan
Niedzielny finał turnieju Dongfeng Voyah Wuhan Open zapowiadał się bardzo ciekawie. Lepiej w spotkanie weszła Sonay Kartal. Zwłaszcza w pierwszej partii tenisistka ta imponowała siłą fizyczną i dokładnością zagrań. Maja Chwalińska spokojniej weszła w mecz i początkowo miała trudności z przeciwstawieniem się rywalce. Polka szybko straciła własny serwis. Kartal zyskała cenną przewagę, której nie zmarnowała. Partia zakończyła się wynikiem 2:6 z perspektywy Polki. Upragniony tytuł nieco się oddalił.
Drugi set też zaczął się nienajlepiej. Już w drugim gemie Chwalińska straciła swoje podanie i na tablicy wyników było 0:2. Na szczęście Polka nie dawała za wygraną i szybko odrobiła straty. Gra się wyrównała. W siódmym gemie to Maja Chwalińska przełamała, wychodząc na 4:3. Polka miała w zanadrzu własny serwis, jednak Kartal odrobiła straty. Widać jednak było, że Brytyjka coraz bardziej odczuwa trudy tego spotkania. To wykorzystała Maja Chwalińska. W dziewiątym gemie ponownie przełamała. Po chwili przy własnym podaniu ustrzegła się błędów i było 6:4. O losach tytułu w Wuhan decydowała trzecia partia.
Początek trzeciej odsłony był wyrównany. Obie tenisistki do stanu 2:2 utrzymywały własny serwis. Gołym okiem widać było jednak, że lepiej fizycznie znosi ten mecz Maja Chwalińska, co dawało szansę na sukces. Polka poszła za ciosem. Od stanu 1:2 w trzeciej partii wygrała pięć gemów z rzędu, dzięki czemu zamknęła seta 6:2. Po ostatniej akcji nie ukrywała radości. Po raz pierwszy w karierze wygrała turniej cyklu WTA.
Maja Chwalińska (Polska, 16) – Sonay Kartal (Wielka Brytania) 2:6, 6:4, 6:2
Chwalińska awansuje na 11. miejsce w rankingu WTA
Zwycięstwo w Wuhan da Mai Chwalińskiej historyczny awans na 11. miejsce w rankingu WTA. To wielki sukces naszej tenisistki. Oznacza to, że w TOP 11 światowego zestawienia znajdą się dwie Polki, ponieważ Iga Świątek utrzyma swoją 9. pozycję. Za wygraną w Wuhan Open 2026 Maja Chwalińska zainkasuje czek na kwotę 665 000 dolarów. Wiele wskazuje na to, że nie będzie miała zbyt dużo czasu na świętowanie. Polka znalazła się bowiem w drabince turnieju WTA Ningbo, który startuje 19 października. Jeżeli Chwalińska przystąpi do tych zawodów, to w I rundzie zmierzy się z inną reprezentantką Polski, Katarzyną Kawą, która pomyślnie przebrnęła przez kwalifikacje.



























































































