Polska efektownie pokonała Bośnię i Hercegowinę 6:2 na otwarcie eliminacji do mistrzostw świata 2028 w futsalu. W Gorzowie Wielkopolskim biało-czerwoni odnieśli przekonujące zwycięstwo, choć do przerwy było 2:2. Po zmianie stron podopieczni trenera Błażeja Korczyńskiego przejęli inicjatywę i w pełni zasłużenie wygrali. Biało-czerwoni kolejne dwa mecze eliminacyjne zagrają w listopadzie.
Polacy walczą o awans do III rundy eliminacji
Reprezentacja Polski w futsalu rozpoczęła walkę o awans na mistrzostwa świata od II rundy. Trafiła do grupy 5., gdzie rywalizuje z Bośnią i Hercegowiną oraz Irlandią Północną. Najlepszy zespół wywalczy bezpośredni awans. Ponadto do III rundy awansują cztery drużyny z najlepszym bilansem spośród zespołów z drugich miejsc. Biało-czerwoni nie chcą zostawiać nic przypadkowi i celują w zajęcie pierwszego miejsca w swojej grupie eliminacyjnej. Na start czekało ich domowe starcie z Bośnią i Hercegowiną w Gorzowie.
Czytaj więcej o futsalu:
- Piast Gliwice obronił tytuł mistrza Polski w futsalu. Eurobus Przemyśl pokonany
- Rekord Bielsko-Biała z Pucharem Polski. Odwrócone losy finału z Constractem
- Portugalia – Polska 3:2. Dzielna walka z mistrzami Europy
Pierwsza połowa na remis. Później popis Polaków
Od pierwszych minut tego spotkania stroną przeważającą byli Polacy, jednak długo brakowało w ich grze konkretów. Dopóki rywalom starczało sił, umiejętnie rozbijali ataki naszych reprezentantów. Do tego Bośniaków stać było na groźne akcje zaczepne, dlatego do przerwy mieliśmy remis, a wynik pozostawał sprawą otwartą. Na pierwszego gola czekaliśmy do 12. minuty, gdy Mikołaj Zastawnik popisał się pięknym uderzeniem z powietrza. Nie minęła minuta, a na tablicy wyników było 1:1, gdy gola strzelił Dejan Zivković. Nieoczekiwanie w 16. minucie było już 1:2. Tym razem gola strzelił Almedin Bundavica i zapachniało sensacją. Na szczęście tuż przed przerwą do wyrównania doprowadził Kacper Sendlewski.
Po zmianie stron Polacy musieli poprawić grę w defensywie i zwiększyć skuteczność w ataku. Doskonale zdawali sobie z tego sprawę i na drugą połowę wyszli w zupełnie innym nastawieniu. Już w 21. minucie było 3:2, gdy na listę strzelców wpisał się Pedro Goes, który wykorzystał błąd rywali. Kilka minut później po wznowieniu z autu na 4:2 podwyższył Jakub Raszkowski. Niedługo później z boiska wyleciał jeden z rywali. To pozwoliło Polakom uzyskać większą kontrolę nad spotkaniem. Kolejne gole dołożyli Mikołaj Zastawnik i Pedro Goes. Ostatnie dwie minuty Polacy znów grali w przewadze po czerwonej kartce dla kolejnego z Bośniaków, jednak wynik już się nie zmienił. Skończyło się efektownym 6:2.
Polska – Bośnia i Hercegowina 6:2 (2:2)
W listopadzie dwumecz z Irlandią Północną
Polacy do rywalizacji wrócą w listopadzie, gdy czeka ich dwumecz z outsiderem grupy Irlandią Północną (7.11 i 11.11). Zespół ten na otwarcie eliminacji przegrał aż 1:17 z Bośnią i Hercegowiną. Obowiązkiem podopiecznych trenera Błażeja Korczyńskiego jest zdobycie kompletu punktów i wypracowanie dobrego bilansu bramkowego. Jeżeli to się uda, to Polacy będą już jedną nogą w III rundzie eliminacji. Ostatni mecz w II rundzie rozegrają 3 marca w Bośni i Hercegowinie.

































































































