Maja Chwalińska kontynuuje świetną grę w Wuhan i po trzysetowej batalii pokonała Marię Sakkari, zapewniając sobie awans do półfinału turnieju rangi WTA 1000 w Wuhan. Polka zdominowała rywalizację w pierwszej odsłonie, wygrywając 6:0. Greczynka szybko się pozbierała i o losach awansu decydował trzeci set. Ten po ambitnej walce Polka wygrała 7:5. Dzięki temu po raz pierwszy w karierze zagra w półfinale turnieju WTA 1000. Może w nim spotkać się z Igą Świątek.
Maja Chwalińska się nie zatrzymuje
Rok 2026 na zawsze zapisze się w historii występów Mai Chwalińskiej (22. WTA) w cyklu WTA. Po raz pierwszy w historii awansowała do czołówki zestawienia i odniosła już kilka sukcesów. Największym z nich jest oczywiście awans do finału turnieju wielkoszlemowego Roland Garros. Na szczęście nie był to jednorazowy sukces. Obecnie Maja Chwalińska z powodzeniem gra w turnieju Dongfeng Voyah Wuhan Open 2026 WTA 1000. W 1/8 finału w dwóch setach pokonała wyżej notowaną Amerykankę Ivę Jović (11. WTA). W ćwierćfinale na Polkę czekała Maria Sakkari (35. WTA), która w przeszłości była już na trzecim miejscu rankingu.
Błyskawiczny pierwszy set. Później wielkie emocje i awans
Spotkanie w Wuhan z Sakkari rozpoczęło się doskonale dla Mai Chwalińskiej. Polka zagrała wręcz koncertowo. Dominowała w każdym elemencie tenisowego rzemiosła, umiejętnie wykorzystując błędy swojej rywalki. Polka w 30 minut wygrała seta 6:0 i zanosiło się na błyskawiczny awans do półfinału. Na przestrzeni całej pierwszej partii rywalka wygrała tylko 13 piłek. Tak słaba dyspozycja Greczynki nie mogła trwać wiecznie. Od drugiej partii wyglądała zdecydowanie lepiej.
Drugi set rozpoczął się lepiej dla Sakkari, która odebrała Mai Chwalińskiej serwis i wyszła na prowadzenie 3:0. Zyskała cenną przewagę, która gwarantowała jej względny spokój. Polka walczyła i w siódmym gemie miała break pointa, jednak nie była w stanie przełamać Sakkari. Greczynka poszła za ciosem i spokojnie zamknęła seta 6:3. To oznaczało, że o awansie do półfinału zadecyduje trzecia partia.
Ostatni set był najbardziej wyrównany. Obie zawodniczki umiejętnie utrzymywały swoje podanie, choć nie brakowało break pointów. Maja Chwalińska swoje szanse na przełamanie miała w drugim, szóstym i ósmym gemie. Nie wykorzystała pięciu break pointów. Dla porównania sama musiała bronić tylko jednej piłki na przełamanie. Wydawało się, że dojdzie do tie-breaka. Decydujący był jednak 12. gem. Chwalińska prowadziła 6:5 i wykorzystała chwilę słabości rywalki przy jej podaniu. Przełamała, zamykając partię 7:5 i meldując się w upragnionym półfinale.
Maja Chwalińska (Polska, 16) – Maria Sakkari (Grecja) 6:0, 3:6, 7:5
Czy w półfinale dojdzie do polskiego pojedynku?
Los sprawił, że Maja Chwalińska w półfinale może spotkać się z Igą Świątek (9. WTA). Ta jednak musi najpierw pokonać Amerykankę Ann Li (31. WTA). Polskie tenisistki staną przed szansą na historyczny półfinał. Do tej pory jeszcze nigdy dwie Polki nie awansowały do półfinału jednego turnieju rangi WTA 1000. Maja Chwalińska ze spokojem może czekać na wyłonienie swojej kolejnej rywalki. Dzięki fantastycznej grze w Wuhan zanotuje też historyczny awans w rankingu WTA. W zestawieniu na żywo zajmuje 16. miejsce. Jeżeli zamelduje się w finale, wskoczy do TOP 15.








































































































