Orlen Wisła Płock wygrała przed własną publicznością 33:32 z macedońskim Vardarem Skopje w 4. kolejce grupy B Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. Płocczanie prowadzili od początku. W pewnym momencie mieli już osiem goli przewagi. Nieoczekiwanie jednak zwolnili, a goście krok po kroku odrabiali straty. Końcowe fragmenty tego spotkania były nerwowe, jednak udało się utrzymać skromne prowadzenie. Wisła Płock po 4 kolejkach jest liderem tabeli.
Płocczanie chcieli powtórzyć wynik z meczu wyjazdowego
Obie drużyny po raz pierwszy w tej edycji Ligi Mistrzów spotkały się 8 października w Skopje. Wówczas Nafciarze przełamali złą serię wyjazdowych spotkań z Vardarem i efektownie wygrali 32:26, dominując na boisku od pierwszej do ostatniej minuty. To rozbudziło nadzieje kibiców na efektowne zwycięstwo przed własną publicznością. Gracze prowadzeni przez trenera Xabiego Sabate nie mogli jednak zlekceważyć swoich rywali.
Efektowny początek i zaciągnięcie hamulca. Udało się dowieźć zwycięstwo
Spotkanie w hali Orlen Arena w Płocku rozpoczęło się zgodnie z oczekiwaniami. Po kilku wyrównanych minutach to gospodarze zaczęli zyskiwać przewagę. Wykorzystywali nie tylko swoje umiejętności, ale też żywiołowy doping kibiców. Dzięki temu na tablicy wyników zrobiło się już 14:6. Zapowiadało się na efektowne zwycięstwo szczypiornistów z Płocka. Nieoczekiwanie jednak zwolnili, co umiejętnie wykorzystali gracze ze Skopje. Jeszcze w pierwszej połowie odrobili kilka goli różnicy. Na przerwę drużyny te schodziły przy wyniku 16:13 dla Płocczan.
Po zmianie stron gospodarze utrzymywali 3-4 bramki przewagi. Taka gra dawała im względny spokój, ponieważ każda minuta zbliżała ich do cennego zwycięstwa. Goście jednak nie dawali za wygraną. W 38. minucie Vardar miał rzut karny i mógł zmniejszyć straty już tylko do jednej bramki. Wtedy impuls dał Miljan Vujović, popisując się skuteczną interwencją. Na kilka minut przed końcem było 33:30. Po kilku akcjach zrobiło się 33:32 i do końca pozostało 19 sekund. Wisła miała piłkę i to wykorzystała. Gospodarze zagrali odpowiedzialnie i utrzymali skromne prowadzenie. Najwięcej goli dla Orlenu Wisły Płock rzucili Frederik Bjerre (7) i Michał Daszek (6).
Orlen Wisła Płock – Vardar Skopje 33:32 (16:13)
Wisła Płock walczy o awans do kolejnej rundy
Po 4 z 6 kolejek Orlen Wisła Płock ma na koncie sześć punktów i zajmuje pierwsze miejsce w grupie B. Tyle samo oczek ma francuskie Nantes, a tylko dwa punkty straty MT Melsungen z Niemiec. Pomiędzy tymi zespołami rozegra się walka o awans. Płocczanie niezwykle ważny mecz rozegrają 22 października w Melsungen. U siebie wygrali z tym rywalem 25:24. Na wyjeździe potrzebują co najmniej remisu, aby zapewnić sobie przepustkę do kolejnej rundy. Ewentualna porażka może znacznie skomplikować ich sytuację.





































































































