Lech Poznań przegrał 0:4 z Crystal Palace na otwarcie fazy ligowej Ligi Europy. Mistrzowie Polski nie przeciwstawili się rywalowi z Anglii i nie nawiązali z nim wyrównanej walki. Do tego popełniali proste błędy, ułatwiając graczom Crystal Palace zadanie. Już do przerwy Kolejorz przegrywał 0:3. Po przerwie stracił jeszcze jednego gola i kończył mecz w 10. po tym, jak z boiska wyleciał Radosław Murawski.
Trudny start Lecha w Lidze Europy
Zawodnicy Lecha Poznań do fazy ligowej Ligi Europy awansowali po tym, jak w decydującym dwumeczu pokonali mistrza Szwajcarii Thun. W tamtej rywalizacji zdeklasowali rywala, wygrywając aż 9:2. Kibice liczyli na to, że ich ulubieńcy dobrze spiszą się także w fazie ligowej Ligi Europy, choć już na start czekało ich trudne zadanie. W pierwszej kolejce Kolejorz grał na wyjeździe z angielskim Crystal Palace, czyli jednym z faworytów do walki o triumf w rozgrywkach.
Wysoka porażka Poznaniaków
Niestety spotkanie rozegrane w czwartek 17 września nie ułożyło się po myśli podopiecznych trenera Nielsa Frederiksena. Zaczęło się już w 10. minucie. Terry Yegbo fatalnie wykonał rzut z autu, posyłając piłkę wszerz boiska. Piłka trafiła to Yeremiego Pino, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Mateuszem Lisem i pokonał polskiego bramkarza. W 27. minucie było już 2:0. Wynik podwyższył Chris Richards, wykorzystując dokładne dośrodkowanie Adama Whartona z rzutu rożnego. Minęło kilka minut i faul we własnym polu karnym popełnił Radosław Murawski. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Jorgen Strand Larsen i było 3:0. Jeszcze przed przerwą mogło być 4:0, gdy do własnej siatki trafił Yegbo. Po analizie VAR sędzia anulował bramkę z powodu pozycji spalonej jednego z graczy gospodarzy.
W drugiej połowie piłkarze Lecha walczyli przede wszystkim o honor i o to, aby nie tracić kolejnych goli. Próbowali swoich szans w ofensywie, jednak brakowało im dokładności. Tego wieczoru nie byli w stanie przeciwstawić się Crystal Palace. Wydawało się, że spotkanie zakończy się wynikiem 3:0. Niestety w 87. minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Radosław Murawski. Lech kończył mecz w dziesiątkę. Chwilę później wynik na 4:0 ustalił Eddie Nketiah.
Crystal Palace – Lech Poznań 4:0 (3:0)
W drugiej kolejce domowy mecz z Bayerem Leverkusen
Piłkarze Lecha Poznań mają blisko miesiąc, aby zapomnieć o porażce w Anglii i przygotować się do kolejnego meczu w fazie ligowej Ligi Europy. Dokładnie 15 października przed własną publicznością na stadionie przy ul. Bułgarskiej zmierzą się z niemieckim Bayerem Leverkusen. Znów czeka ich trudne zadanie. Aptekarze na otwarcie rozgrywek wygrali 2:0 z Celje. Lech Poznań po porażce 0:4 zajmuje 23. miejsce w tabeli Ligi Europy.





























































































