Hiszpania wygrała po dogrywce 1:0 z Argentyną i po raz drugi w historii została mistrzem świata w piłce nożnej. Wielki finał od pierwszej do ostatniej minuty toczył się pod dyktando Hiszpanów, którym długo brakowało skuteczności. Rywali w meczu utrzymywał bramkarz Emiliano Martinez. Decydującego gola w 106. minucie meczu strzelił Ferran Torres i to mistrzowie Europy w pełni zasłużenie sięgnęli po kolejny tytuł.
Jednostronne widowisko w finale
Finał tegorocznego mundialu miał być wielkim świętem piłki nożnej. O złoty medal walczyli obrońcy tytułu i triumfatorzy Copa America Argentyńczycy oraz aktualni mistrzowie Europy Hiszpanie. Na boisku nie brakowało gwiazd. Od początku spotkania pełną dominację nad boiskowymi wydarzeniami przejęli jednak Hiszpanie. To oni grali w piłkę i próbowali kreować sytuacje strzeleckie. Pierwsza połowa to głównie utrzymywanie się przy piłce Hiszpanów, próba zmęczenia Argentyńczyków i uciekanie przed ich agresywną grą.
W drugiej odsłonie przewaga Hiszpanów rosła, jednak świetnie w bramce rywali spisywał się Emiliano Martinez. Do tego pobłażliwie sędziował Slavko Vincic i trudno wytłumaczyć, dlaczego na boisku do końca meczu przetrwał m.in. Leandro Paredes. W doliczonym czasie gry drugiej połowy murawę z drugą żółtą kartką opuścił jednak Enzo Fernandez. Regulaminowy czas gry zakończył się remisem, a Argentyńczycy nie oddali ani jednego strzału. Z drugiej strony Hiszpanie marnowali dobre okazje i doszło do dogrywki.
Dogrywka to dalszy koncert w wykonaniu Hiszpanów. W pierwszej połowie nie wykorzystali oni kilku sytuacji, a dwie najlepsze po strzałach głową mieli Inaki Williams i Mikel Merino. Decydujący moment tego meczu miał miejsce na początku drugiej połowy dogrywki. W 106. minucie Ferran Torres wykorzystał wycofanie Williamsa i mocnym strzałem pod poprzeczkę wyprowadził Hiszpanów na prowadzenie, którego nie oddali już do końca. W końcówce grający w 10. Argentyńczycy nieoczekiwanie stworzyli sobie pierwsze sytuacje, jednak Hiszpanie dobrze się bronili. To oni w pełni zasłużenie zostali mistrzami świata.
Hiszpania – Argentyna 1:0 (0:0, 0:0, d. 1:0)
Hiszpanie po raz drugi w historii
Dla Hiszpanów to drugi tytuł mistrzów świata w piłce nożnej mężczyzn w historii. Do mistrzostwa poprowadził ich trener Luis de la Fuente po tym, jak dwa lata wcześniej wywalczył z nimi tytuł mistrzów Europy. Po pierwszy triumf na mundialu Hiszpanie sięgnęli w 2010 roku w Republice Południowej Afryki, gdy po dogrywce pokonali Holendrów. Po 16 latach na trybunach wielkiego finału zasiadło wielu bohaterów tamtego spotkania, w tym m.in. strzelec jedynego gola Andres Iniesta, Xavi, Carles Puyol, Iker Casillas czy David Villa. Obok nich zasiadł Robert Lewandowski, który aktywnie wspierał Hiszpanów, w tym swoich kolegów z Barcelony. Argentyńczycy po raz szósty zagrali w finale i na koncie mają trzy tytuły. Mundial w 2026 roku z brązowymi medalami zakończyli Anglicy, którzy w małym finale pokonali Francuzów.
Last dance Messiego na mundialu
Finał mistrzostw świata 2026 na zawsze zapisze się w historii piłki nożnej. Wszystko za sprawą Leo Messiego, dla którego był to ostatni występ na mundialu. Nie pomógł swoim kolegom i w meczu o złoto dopasował się do słabego stylu gry Albicelestes. Do tego dzień wcześniej stracił prowadzenie w historycznej klasyfikacji najlepszych strzelców mistrzostw świata na rzecz Kyliana Mbappe. Nie zmienia to faktu, że Leo Messi pozostaje jednym z najlepszych piłkarzy w historii futbolu.


























