Polska bezbramkowo zremisowała z Bośnią i Hercegowiną na stadionie PGE Narodowym. Spotkanie rozegrano w ramach pierwszej kolejki grupy 4. dywizji B Ligi Narodów. Podopieczni Jana Urbana momentami mieli przewagę optyczną, jednak nie przełożyło się to na liczbę kreowanych sytuacji. Złą wiadomością jest kontuzja Jakuba Kamińskiego, a wśród pozytywów warto wymienić debiut w kadrze Wiktora Nowaka.
Wyczekiwane otwarcie Ligi Narodów
Dla kibiców reprezentacji Polski był to długo wyczekiwany mecz. Po przegranych barażach o mundial ze Szwecją nasza drużyna przez kilka miesięcy nie grała meczów o stawkę. Pod wodzą Jana Urbana rozpoczynała walkę o powrót do dywizji A Ligi Narodów i czekało ją trudne zadanie. W pierwszej kolejce przed własną publicznością Polacy mierzyli się z Bośnią i Hercegowiną, czyli uczestnikiem ostatnich mistrzostw świata. Bośniacy wyszli na nich z grupy i odpadli w 1/16 finału. Z drugiej strony historia przemawiała za biało-czerwonymi, którzy nigdy nie przegrali z tym rywalem.
Bezbramkowy remis z Bośniakami
Spotkanie w Warszawie rozpoczęło się niemrawo. W pierwszej połowie nie oglądaliśmy zbyt wielu składnych akcji. Gra toczyła się przede wszystkim w środku pola, a zawodnicy obu drużyn popełniali proste błędy, co skutkowało utratą płynności akcji. Z perspektywy kibiców nowością było to, że trener Jan Urban rozpoczął mecz w ustawieniu z czterema obrońcami. Wśród nich znalazł się 18-letni Kacper Potulski, dla którego był to trzeci występ w narodowych barwach. Po bezbarwnej pierwszej połowie było 0:0, a na domiar złego boisko z urazem już w 24. minucie opuścił Jakub Kamiński i wiele wskazuje na to, że nie zagra już w tym okienku reprezentacyjnym.
W przerwie trener Jan Urban zdecydował się na kilka zmian. W reprezentacji zadebiutował Wiktor Nowak ze Slavii Praga. Do tego po dłuższej przerwie do drużyny wrócił Przemysław Frankowski i wnieśli oni ożywienie. Gra Polaków wyglądała znacznie lepiej. W wielu momentach byli w stanie zepchnąć rywali do defensywy, jednak brakowało im konkretów. Reprezentanci Polski mieli trudności z wypracowaniem dobrej sytuacji strzeleckiej i próbowali głównie uderzeń z dystansu. Dopiero w doliczonym czasie gry w dobrej sytuacji znalazł się Piotr Zieliński, jednak jego uderzenie odbił Martin Zlomislić. Wcześniej wykazał się Marcin Bułka, który obronił trudny strzał jednego z Bośniaków. Spotkanie zakończyło się remisem 0:0.
Polska – Bośnia i Hercegowina 0:0 (0:0)
W drugiej kolejce czeka nas wyjazd do Szwecji
W drugiej kolejce Polaków czeka wyjazd do Solnej pod Sztokholmem, gdzie zmierzą się ze Szwedami. Mają coś do udowodnienia po tym, jak przegrali z nimi decydujący mecz o awans na mistrzostwa świata 2026. Szwedzi udanie rozpoczęli Ligę Narodów, wygrywając u siebie 2:1 z Rumunami. Spotkanie Szwecja – Polska odbędzie się w poniedziałek, 28 września 2026 roku o godzinie 20:45.





































