Polska po zaciętym boju i rzucie w ostatniej sekundzie spotkania wygrała 84:82 z Łotwą w trzeciej kolejce grupy F eliminacji do mistrzostw świata w koszykówce mężczyzn. Biało-czerwoni długo oglądali plecy Łotyszy, którzy od pierwszych minut spisywali się bardzo dobrze. Fantastyczna druga połowa i emocjonująca końcówka dały podopiecznym Igora Milicicia cenne zwycięstwo. Po trzech kolejkach mają komplet punktów i prowadzą w grupie.
Polacy jechali do Rygi jako lider grupy F
Eliminacje do mistrzostw świata 2027 rozpoczęły się na przełomie listopada i grudnia 2025 roku. Wówczas biało-czerwoni rozegrali dwa mecze i oba wygrali. Najpierw 90:78 z Austriakami, a następnie 85:83 z Holendrami w wyjazdowym starciu. Dzięki temu zimowali na pozycji lidera grupy i faworyta do awansu do II rundy eliminacji. Koszykarski rok 2026 Polacy rozpoczynali od trudnego wyjazdu. Udali się do Łotwy, gdzie mierzyli się z mocnym europejskim rywalem i nie byli faworytami do triumfu.
Wielkie emocje w Rydze. O zwycięstwie Polaków zadecydował rzut z ostatniej sekundy
Zgodnie z oczekiwaniami od początku starcia w Xiaomi Arenie oglądaliśmy ciekawy pojedynek i wiele dobrych akcji. To biało-czerwoni zaczęli lepiej, bo po chwili prowadzili już sześcioma punktami. Łotysze jednak szybko się przebudzili i odzyskali równowagę. Jeszcze w pierwszej kwarcie doprowadzili do wyrównania, a później wyszli na skromne prowadzenie 23:21. Druga kwarta to kontynuacja dobrej gry gospodarzy. Pomagali im kibice i to niosło Łotyszy. W pewnym momencie ich przewaga wynosiła już dziewięć punktów. Rzut za trzy punkty pod koniec pierwszej połowy pozwolił Polakom nieco zmniejszyć straty. Do przerwy to jednak gospodarze prowadzili 48:42.
W przerwie w polskiej szatni musiały paść legendarne męskie słowa, bo od trzeciej kwarty gra biało-czerwonych wyglądała zupełnie inaczej. Złapali potrzebny luz, a za nim poszła skuteczność w ofensywie oraz solidna defensywa. W efekcie szybko odrobili straty i w trzeciej kwarcie to oni zaczęli dyktować warunki gry. Po niej na tablicy wyników było 62:66, czyli Polacy byli cztery oczka z przodu. Świetną grę kontynuowali w czwartej kwarcie. Polacy szybko wyszli na dziewięć punktów przewagi. Wtedy Łotysze zaczęli efektowną pogoń. Mało brakowało, a skończyłaby się ona sukcesem. Do ostatnich sekund to oni prowadzili 82:81, a do końca gry były cztery sekundy. Piłkę przejął Jordan Loyd i w ostatniej sekundzie rzucił za trzy punkty, dając Polsce wielkie zwycięstwo. Skończyło się 84:82 dla biało-czerwonych. Najwięcej punktów dla naszej reprezentacji rzucili Jordan Loyd (37) i Mateusz Ponitka (27).
Łotwa – Polska 82:84 (23:21, 25:21, 14:24, 20:18)
Rewanż w niedzielę w Gdyni
Łotysze szybko dostaną szansę do rewanżu. Już w niedzielę 1 marca w Gdyni oba zespoły rozegrają drugie spotkanie w fazie grupowej. Po 3 z 6 kolejek Polacy mają komplet zwycięstw i zajmują pierwsze miejsce w grupie F. Są już niemal pewni awansu do II rundy eliminacji mistrzostw świata, jednak z pewnością zagrają o kolejne zwycięstwo i lepszą sytuację przed losowaniem kolejnej fazy. Czy w Gdyni emocje znów będą od pierwszej do ostatniej sekundy?













































