Lech Poznań przegrał 1:3 z Benficą w 4. kolejce fazy ligowej Ligi Europy. Piłkarze Kolejorza nadzieję na dobry wynik mieli tylko przez kilka pierwszych minut oraz w ostatnim kwadransie, gdy udało im się strzelić gola kontaktowego. Ostatecznie nie sprawili sensacji i przegrali z faworyzowanymi Portugalczykami. Na przestrzeni całego spotkania to rywale byli znacznie lepszym zespołem i odnieśli w pełni zasłużone zwycięstwo.
Kolejorz był skazywany na porażkę
Ten mecz miał zdecydowanego faworyta. Benfica przystępowała do niego jako lider tabeli Ligi Europy, mając na koncie komplet punktów i bilans bramkowy 10:2. Zupełnie inaczej wyglądało to w Lechu. Poznaniacy wyraźnie przegrali dwa pierwsze mecze w tych rozgrywkach i pierwszy punkt wywalczyli dopiero w 3. kolejce, remisując 1:1 z Sunderlandem. Teraz jednak czekało ich jeszcze trudniejsze zadanie i mało kto wierzył w dobry wynik.
Fatalny początek. Lech złapał kontakt, ale to nie wystarczyło
Niestety spotkanie w Lizbonie ułożyło się fatalnie dla podopiecznych trenera Nielsa Frederiksena. Już w 6. minucie było 1:0, gdy do siatki z bliskiej odległości trafił Rafa Silva. W tej sytuacji znacznie lepiej mógł zachować się Mateusz Lis, dlatego trafienie obciąża konto bramkarza Lecha. Do końca pierwszej połowy oglądaliśmy absolutną dominację ekipy z Lizbony. Stworzyła ona sobie jeszcze kilka dobrych sytuacji, jednak golkiper Kolejorza grał już zdecydowanie lepiej i do przerwy utrzymywał się wynik 1:0.
Po zmianie stron Poznaniacy zagrali odważniej. Mogło się to podobać. Mistrzowie Polski stworzyli sobie kilka okazji, jednak w 67. minucie stracili gola na 2:0. Gianluca Prestianni z łatwością ograł Joela Pereirę i posłał płaskie uderzenie między nogami Lisa. W 72. minucie do Kolejorza uśmiechnęło się szczęście. Poznaniacy założyli pressing i błąd popełnił Enzo Barrenechea, podając piłkę pod nogi Leo Bengtssona. Szwed strzelił do pustej bramki i Lech złapał kontakt. Niestety tego wieczoru na nic więcej nie było go stać. W 90. minucie wynik na 3:1 ustalił Heorhij Sudakow i to Benfica zgarnęła trzy punkty. Warto odnotować, że cały mecz na ławce gospodarzy spędził były piłkarz Lecha Jakub Kamiński.
Benfica – Lech Poznań 3:1 (1:0)
Kiedy kolejny mecz Lecha Poznań w Lidze Europy?
Lech Poznań kolejne spotkanie w rozgrywkach Ligi Europy rozegra w czwartek 26 listopada. Mistrzowie Polski zagrają na wyjeździe z belgijskim zespołem Royale Union Saint-Gilloise i ponownie nie będą faworytami. Po czterech kolejkach Lech Poznań ma na koncie tylko jeden punkt i z bilansem bramkowym 2:12 zajmuje przedostatnie, 35. miejsce w tabeli. Dla porównania jego najbliższy rywal plasuje się na czwartym miejscu i ma 10 punktów. Kolejorza czeka niezwykle trudne zadanie.

















































































