Wyjątkowy duet, czyli Polacy w NHL

Strona głównaHokej na lodzieWyjątkowy duet, czyli Polacy w NHL

Najlepsza liga hokeja na lodzie była, jest i będzie marzeniem wielu. Ale z polskiej perspektywy bram hokejowego raju dotknęło tylko dwóch, jakże różnych zawodników, którzy odcisnęli swoje piętno na lidze. To Mariusz Czerkawski i Krzysztof Oliwa.

Mija już ponad 15 lat od ostatniego meczu polskiego hokeisty w NHL. Mariusz Czerkawski 15 kwietnia 2006 roku po raz ostatni pojawił się na tafli najlepszej ligi świata. Przeciwko Atlanta Trashers zdobył też ostatnią bramkę w NHL. Od tamtej pory jedyne co pozostaje polskim kibicom tej ligi, to emocjonowanie się obecnymi rozgrywkami i wspominanie dwójki polskich „rodzynków” za oceanem.

Super Mario popularny do dziś

Polaków w NHL nie było wielu, ale każdy z dwójki rodaków dał się zapamiętać. I to z różnych rzeczy. Mariusz Czerkawski, hokeista pochodzący z Radomska, był super strzelcem. Do NHL trafił przez Szwecję, gdzie nabrał pewności siebie, mocno się rozwinął i przygotował na czekające go wyzwania.

Ale po kolei. Boston Bruins wybrali go w piątej rundzie draftu z numer 106. w 1991 roku. Pewnie nie spodziewali się, jak dobrego zawodnika wyhaczyli. W raczkującej wolnej Polsce Stany Zjednoczone były rajem i lepszym światem. Polak w najlepszej lidze świata – to brzmiało niewiarygodnie! „Mario” trzy lata spędził w szwedzkich klubach, aż w sezonie 1993/94 zawitał do Stanów Zjednoczonych. Debiut w NHL nastąpił 9 kwietnia 1994 roku. W 22 urodziny Czerkawski zdobył pierwszą bramkę w NHL. Sezon Polak zakończył na liczbie 13 – tyle miał występów, a okazała się ona pechowa, bo w kolejnym sezonie nastąpił lokaut. W końcu jednak hokeiści wrócili do gry, a Czerkawski systematycznie poprawiał swoje dokonania i zdobywał doświadczenie.

W 1996 roku przeniósł się do Kanady, a konkretnie do zespołu Edmonton Oilers, dla których rozegrał 113 meczów i zdobył 76 punktów. Ale to kolejny rozdział w NHL był najbardziej owocny. Chodzi o przenosiny w 1997 roku do ekipy New York Islanders. W latach 2000 i 2001 Polak był najlepszym strzelcem „Wyspiarzy”. Rok później Islanders po raz pierwszy od ośmiu sezonów zagrali w play-off, ale odpadli w ćwierćfinale. 

Warto pamiętać, że Polak wziął też udział w 50. Meczu Gwiazd NHL, grając w drużynie „Świata” przeciwko „Ameryce Północnej”. Z NYI Polak przeniósł się znów do Kanady, a konkretnie do drużyny Montreal Canadiens, ale nie znalazł uznania w oczach trenerów. Forma była kiepska, przez co nastąpił powrót do NYI. W tym mieście Polak znów odżył. W sumie dla Islanders Czerkawski rozegrał prawie pół tysiąca meczów (dokładnie 470) i zdobył 295 punktów. W 2005 roku po kolejnym lockoucie i grze w Szwecji wrócił do NHL, a konkretnie do… kanadyjskiej drużyny Toronto Maple Leafs. Tam jednak się nie przebił i wylądował w Boston Bruins, gdzie zakończył karierę.  

Mariusz Czerkawski w NHL

  • 745 meczów
  • 435 punktów
  • 215 bramek
  • 220 asyst
  • 274 minuty na ławce kar

Terminator na lodzie

Drugi z Polaków w NHL, czyli Krzysztof Oliwa, pod względem zdobytych punktów był 10-krotnie gorszy od Czerkawskiego. Na ławce kar spędził jednak o 1200 minut więcej. I właśnie z tego drugiego aspektu był i jest do dziś rozpoznawalny. Oliwa był hokeistą, który pełnił rolę ochroniarza gwiazd i zawodnika, który notorycznie brał udział w bójkach, z których NHL słynęło w latach 90. Sam hokeista przyznał, że w ciągu 15 lat gry stoczył około 400 bójek na lodzie!

Jak na ironię, Oliwa zdobył Puchar Stanleya w 2000 roku z New Jersey Devils, a o takim osiągnięciu Czerkawski mógł tylko pomarzyć. Zanim do tego jednak doszło, Oliwa, który rozpoczynał przygodę z hokejem w GKS Tychy, grał w północnoamerykańskich niższych ligach hokeja, zarówno w Kandzie, jak i w USA. Dobra gra sprawiła, że w 1993 roku został wybrany z 65 numerem w drafcie NHL przez New Jersey Devils. 

Na debiut w NHL Polak musiał jednak trochę poczekać. Miał on miejsce dopiero w sezonie 1996/97. Pierwszy mecz i pierwsza bójka oraz pierwsze 5 minut na ławce kar. Jaki początek, taka cała reszta można by powiedzieć. Choć Oliwa nie zagrał w finale NHL z Dallas Stars, to stał się pierwszym i jedynym jak na razie Polakiem z Pucharem Stanleya.

Po tym sukcesie Polak odszedł z Devils i bronił barw kolejno: Columbus Blue Jackets, Pittsburgh Penguins, New York Rangers, Boston Bruins i Calgary Flames. Z tym ostatnim zespołem wystąpił w finale NHL, ale jego zespół przegrał 4:3 z Tampa Bay Lightning. Po lokaucie Oliwa powrócił jeszcze do NHL, konkretnie do New Jersey Devil, ale 20 października 2005 roku rozegrał swój ostatni mecz. Pomimo licznych ofert Polak z powodów osobistych postanowił zakończyć karierę. 

W hokeju, jeśli chcesz osiągnąć sukces, musisz być twardy. Na lodzie wiele razy dostałem po ryju. Zacząłem ćwiczyć. Bieganie, siłownia, boks, psycholog, trening, trening, trening. Później dopadłem ich wszystkich. Zaczęli się mnie bać. I dobrze, musisz być świrnięty, wtedy będą się bali.

Oliwa o swojej karierze w NHL w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”

Nic dodać, nic ująć. To się nazywa barwna i zapadająca w pamięć kariera!

Krzysztof Oliwa w NHL

  • 410 meczów
  • 45 punktów
  • 17 bramek
  • 28 asyst
  • 1447 minut na ławce kar

Najnowsze

Powiązane

Polecamy

Memy vs. rzeczywistość, czyli kto Sportowcem Roku 2022?

Choć dopiero mamy wrzesień, to w świecie sportu wydarzyło się tak wiele, że nie może dziwić fakt dywagacji dotyczących tego, kto zgarnie tytuł Sportowca...

Mariusz Pudzianowski wróci do oktagonu KSW jeszcze w tym roku! Kto będzie przeciwnikiem?

Mariusz Pudzianowski po raz kolejny wejdzie do oktagonu podczas grudniowej gali KSW 77, która odbędzie się 17 grudnia w Gliwicach. Zawodnik sam potwierdził tę...