Jagiellonia nie wykorzystała szansy i nie sprawiła niespodzianki, przegrywając 0:3 z Fiorentiną na otwarcie fazy play-off Ligi Konferencji UEFA. Duma Podlasia grała u siebie i liczyła na korzystny wynik. Do tego rywale przyjechali do Polski bez największych gwiazd i z kilkoma graczami drużyny młodzieżowej. Mimo tego Fiorentina okazała się lepsza i skuteczniejsza i to ona jest o krok od awansu do 1/8 finału.
Białostoczanie wierzyli w zwycięstwo
Choć od razu po losowaniu fazy play-off wiedzieliśmy, że zdecydowanym faworytem do awansu jest Fiorentina, to jednak liczyliśmy na niespodziankę. Wiary nie tracili też piłkarze i kibice Jagiellonii. Przed rokiem zespół ten dotarł do ćwierćfinału Ligi Konferencji UEFA, co dawało nadzieję. Do tego rywale do stolicy Podlasia przyjechali osłabieni, oszczędzając najlepszych zawodników na Serie A i trudną walkę o utrzymanie w lidze. Z drugiej strony w ekipie Adriana Siemieńca brakowało Tarasa Romanczuka i Afimico Pululu.
Do przerwy bezbramkowo. Później koncert Fiorentiny
Spotkanie rozgrywane 19 lutego w Białymstoku rozpoczęło się spokojnie. Piłkarze obu drużyn badali swoje możliwości oraz przyzwyczajali się do trudnych warunków, w tym srogiego mrozu. Pierwszy strzał Jagiellonii miał miejsce dopiero w 21. minucie, jednak nie przyniósł większego zagrożenia. W odpowiedzi uderzał Giovanni Fabbian i piękną interwencją popisał się Sławomir Abramowicz. Do przerwy był bezbramkowy remis.
Worek z bramkami rozwiązał się po zmianie stron i niestety, nie dla Jagiellonii. Już w 53. minucie Fiorentina wyszła na prowadzenie, gdy na strzał zdecydował się Luca Ranieri, a Abramowicz popełnił błąd, kierując piłkę do własnej bramki. Później Jagiellonia miała swoje okazje. Bartłomiej Wdowik najpierw trafił do siatki z pozycji spalonej, a później uderzył w słupek z rzutu wolnego. Niestety to rywale podwyższyli prowadzenie, gdy z rzutu wolnego pięknym strzałem popisał się Rolando Mandragora. W 80. minucie Bernardo Vital sprokurował jeszcze rzut karny, którego na gola zamienił Roberto Piccoli. Jagiellonia przegrała 0:3 i jest w bardzo trudnej sytuacji przed rewanżem.
Jagiellonia – Fiorentina 0:3 (0:0)
Czy we Florencji zdarzy się cud?
Fani Jagiellonii muszą liczyć na piłkarski cud. We Florencji potrzebują zwycięstwa trzema bramkami, aby doprowadzić do dogrywki. Będzie o to bardzo trudno i zdecydowanymi faworytami do awansu są Włosi. Z perspektywy Adriana Siemieńca i piłkarzy Jagiellonii najważniejsze będzie rozegranie dobrego meczu i godne pożegnanie z europejskimi pucharami. Dopóki piłka w grze, to jednak wszystko jest możliwe. Rewanż odbędzie się 26 lutego we Florencji.



















































