Robert Lewandowski strzelił gola w meczu przeciwko Interowi Miami, otwierając wynik na 1:0. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Dla polskiego napastnika to trzeci mecz z rzędu z bramką w MLS, co potwierdza, że znajduje się w dobrej dyspozycji. Tym razem umiejętnie wykorzystał dośrodkowanie Andrew Gutmana i oddał precyzyjny strzał z powietrza, zaskakując golkipera rywali. W drugiej połowie do wyrównania doprowadził Casemiro.
Lewandowski otworzył wynik spotkania
Mecz Chicago Fire – Inter Miami reklamowany był jako pojedynek wielkich napastników. W drużynie gospodarzy oglądaliśmy Roberta Lewandowskiego. W zespole gości od pierwszej minuty na boisku pojawili się Leo Messi i Luis Suarez, a cała trójka serdecznie przywitała się jeszcze w tunelu prowadzącym na murawę.
Lepiej w mecz wszedł polski napastnik, który już w 10. minucie wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Potwierdził instynkt strzelecki i wykorzystał dośrodkowanie Gutmana z lewej strony. Nabiegł na piłkę i z kilku metrów wpakował ją do siatki strzałem z woleja obok bezradnego bramkarza Interu Miami. Skromne prowadzenie Strażaków utrzymywało się do przerwy.
Po zmianie stron szybko do wyrównania doprowadził Casemiro, który skorzystał z asysty z rzutu rożnego Leo Messiego. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1, a bohaterem meczu został bramkarz Chicago Fire Chris Brady, który obronił kilka groźnych strzałów. Wspólnie z Robertem Lewandowskim należał do najlepszych graczy swojej drużyny.
Chicago Fire – Inter Miami 1:1 (1:0)
Trzeci mecz z rzędu z golem w MLS
Dla Roberta Lewandowskiego to trzeci mecz z rzędu z golem w rozgrywkach MLS. Przed kilkoma dniami na swoim koncie zapisał gola i asystę w wyjazdowym meczu z Toronto FC. Łącznie w MLS ma już sześć goli w dziewięciu rozegranych meczach. Choć dołączył do klubu kilka tygodni temu, to już teraz zajmuje 45. miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców MLS. Jeżeli utrzyma dobrą dyspozycję, to sezon może zakończyć w czołówce.
Kiedy kolejny mecz Chicago Fire?
Kolejne spotkanie Chicago Fire rozegra w niedzielę 13 września, gdy podejmie u siebie New England Revolution. Początek meczu zaplanowano na godzinę 23:30 czasu polskiego. W starciu z Interem Miami na Soldier Field zasiadło 63 094 kibiców, co jest rekordem tego sezonu. Robert Lewandowski działa na fanów jak magnes i w meczu z New England Revolution na trybunach znów powinno być kilkadziesiąt tysięcy widzów. Polak poszuka okazji do strzelenia kolejnych goli.





















































