Raków Częstochowa wygrał 3:1 z maltańską Vallettą na otwarcie rywalizacji w II rundzie eliminacji do Ligi Konferencji. Spotkanie długo nie układało się po myśli gospodarzy, którzy do przerwy przegrywali 0:1. Do tego przy stanie 1:1 goście mieli rzut karny. Katastrofalne pudło było momentem zwrotnym. Od tego momentu Częstochowianie zagrali zdecydowanie lepiej i odnieśli cenne zwycięstwo, które zapewni im większy spokój przed rewanżem.
Eksperci przestrzegali przed zlekceważeniem Maltańczyków
Na usta ciśnie się oklepane powiedzenie, że w Europie nie ma już słabych drużyn. Choć Raków Częstochowa był zdecydowanym faworytem bukmacherów, to jednak nie można było lekceważyć Maltańczyków. Podopieczni Dawida Kroczka musieli zagrać na maksimum swoich umiejętności i zachować koncentrację. Stawką był jak najlepszy wynik przed rewanżem na Malcie. Z pewnością w Częstochowie chcieliby powtórzyć wynik z poprzedniego sezonu, gdy Raków dzielnie walczył w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i odpadł dopiero w 1/8 finału po dwumeczu z Fiorentiną.
Raków był bliski porażki. W końcówce odwrócił losy spotkania
Zgodnie z oczekiwaniami w meczu Raków – Valletta od początku częściej przy piłce utrzymywali się gospodarze, jednak nie przekładało się to na dobre sytuacje strzeleckie. Gracze Rakowa grali zbyt wolno i rywale nie mieli większych problemów z trafnym odczytywaniem ich zamiarów. Po kilkunastu minutach pierwszą świetną interwencją musiał popisać się Kacper Trelowski. Kilka minut później Maltańczycy zaatakowali jeszcze skuteczniej. Z kilku metrów mocnym strzałem Vallettę na prowadzenie wyprowadził Manuel Morello. Do przerwy Raków przegrywał 0:1 i nie wyglądało to dobrze.
Już w przerwie zareagował Dawid Kroczek, który na boisko wpuścił Tomasza Pieńko. Raków szybko doprowadził do wyrównania. W 53. minucie na listę strzelców wpisał się Mahir Emreli. Wydawało się, że gospodarze pójdą za ciosem. Nieoczekiwanie jednak to rywale dostali świetną okazję do ponownego wyjścia na prowadzenie. Ręką w polu karnym zagrał Patryk Makuch i sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Petar Sekulović i fatalnie spudłował. Niewykorzystany rzut karny przez rywali wyraźnie dodał gospodarzom pewności siebie. W 78. minucie świetnie przed polem karnym zachował się Makuch i płaskim strzałem przy dalszym słupku wyprowadził Raków na prowadzenie 2:1. W 90. minucie wynik na 3:1 ustalił Stratos Svarnas, który strzałem głową pokonał Maringę. Ekipa z Częstochowy wygrała 3:1, choć długo zapowiadało się na sensacyjną wpadkę.
Raków Częstochowa – Valletta 3:1 (0:1)
Rewanż na Malcie nie musi być formalnością
Wbrew pozorom rewanżowe starcie na Malcie nie musi być formalnością dla Rakowa Częstochowa. Dwie bramki to solidna zaliczka, jednak gracze Valletty udowodnili, że są w stanie zaskoczyć defensywę Medalików i pokonać Kacpra Trelowskiego. Chcą to udowodnić przed własną publicznością. Spotkanie rewanżowe zaplanowano na 30 lipca. Kibice wierzą w to, że Raków nie będzie miał większych problemów z awansem do III rundy eliminacji, gdzie jego rywalem byłby gorszy z pary el. Ligi Europy Hammarby (Szwecja) – Anderlecht (Belgia). Pierwszy mecz tych drużyn zakończył się wynikiem 1:1.



















































