STS KOD PROMOCYJNY | TYPELEK

Mistrzostwa Europy
22.09 18:00
Polska
vs
Niemcy
1.18
5
Liga Narodów UEFA
24.09 20:45
Holandia
vs
Niemcy
2.3
3.45
2.8
Liga Narodów UEFA
24.09 20:45
Portugalia
vs
Walia
1.25
5.75
11
Liga Narodów UEFA
24.09 20:45
Norwegia
vs
Dania
1.92
3.35
3.7
Liga Narodów UEFA
25.09 20:45
Węgry
vs
Ukraina
2.25
3.05
3.2
Liga Narodów UEFA
25.09 20:45
Szwecja
vs
Rumunia
1.5
4.3
5.4
Liga Narodów UEFA
25.09 20:45
Polska
vs
Bośnia i Hercegowina
1.67
4
5.25
Liga Narodów UEFA
25.09 20:45
Włochy
vs
Belgia
2.25
3.2
2.95
Liga Narodów UEFA
25.09 20:45
Turcja
vs
Francja
5.1
4.25
1.53
Liga Narodów UEFA
26.09 20:45
Czechy
vs
Chorwacja
3.1
3.25
2.2
Liga Narodów UEFA
26.09 20:45
Anglia
vs
Hiszpania
2.7
3.1
2.5
Liga Narodów UEFA
27.09 18:00
Serbia
vs
Holandia
4.2
3.6
1.75
Liga Narodów UEFA
27.09 20:45
Niemcy
vs
Grecja
1.32
4.75
10
Liga Narodów UEFA
27.09 20:45
Norwegia
vs
Portugalia
2.85
3.4
2.3
Liga Narodów UEFA
28.09 18:00
Gruzja
vs
Ukraina
2.8
3.1
2.4
Liga Narodów UEFA
28.09 20:45
Turcja
vs
Włochy
2.9
3.15
2.35
Liga Narodów UEFA
28.09 20:45
Szwecja
vs
Polska
2.1
3.5
3.5

Paweł Ciaś wygrał turniej ITF M15 w Słowenii

Autor: Łukasz Głębocki
Strona głównaTenisPaweł Ciaś wygrał turniej ITF M15 w Słowenii
Dodaj Gotowi na Sport jako preferowane źródło w Google Nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach

Polski tenisista Paweł Ciaś w przekonującym stylu wygrał turniej rangi ITF M15 w miejscowości Litija w Słowenii. W wielkim finale Polak pokonał w dwóch setach Alvaro Guillena Mezę z Ekwadoru. Turniej rozgrywano na kortach ziemnych. Gorzej poszło Olafowi Pieczkowskiemu, który zakończył zmagania na II rundzie. Dla 29-letniego Pawła Ciasia to cenne zwycięstwo. Polak plasuje się pod koniec siódmej setki rankingu ATP. 

Pewna droga do zwycięstwa

Paweł Ciaś (693. ATP) w Słowenii grał bez rozstawienia. W związku z tym od początku musiał mierzyć się z trudniejszymi rywalami. Turniej zaczął od pewnego zwycięstwa nad Słoweńcem Sabastianem Dominko (982. ATP). Mecz zakończył się 7:5, 6:2. Podobny przebieg miało spotkanie II rundy, gdzie Polak w stosunku 7:5, 6:0 pokonał Tadesa Paroulka z Czech i zameldował się w ćwierćfinale. Tam rywalizował z Chorwatem Admirem Kalenderem (1016. ATP). Ciaś wygrał pierwszego seta 7:5, po czym jego rywal poddał mecz. 

W półfinale Polak mierzył się z reprezentantem Niemiec Lucą Wiedenmannem (703. ATP). Mecz był jednostronny i od początku grany pod dyktando Polaka. Skończyło się 6:2, 6:4, dzięki czemu Paweł Ciaś zameldował się w wielkim finale. Tam jego przeciwnikiem był Ekwadorczyk Alvaro Guillen Meza (723. ATP). Spodziewaliśmy się wyrównanego meczu. Tak jednak nie było. Rozpędzony Polak nie dał rywalowi żadnych szans i bardzo szybko wygrał 6:3, 6:1, dzięki czemu sięgnął po tytuł.

Paweł Ciaś (Polska) – Alvaro Guillen Meza (Ekwador) 6:3, 6:1

Słabszy występ Olafa Pieczkowskiego

Tym razem słabszy turniej zanotował Olaf Pieczkowski (695. ATP). W singlu odpadł na etapie II rundy po porażce z Lucą Wiedenmannem 3:6, 0:6. Wcześniej uporał się z Chorwatem Nikolą Basiciem. Niewiele lepiej było w deblu. Najpierw Pieczkowski w parze z Czechem Jakubem Nicodem awansował do II rundy po tym, jak pokonali Bora Artnaka i Nikę Razborseka ze Słowenii. Niestety na tym etapie polsko-czeski duet deblowy oddał mecz walkowerem. 

Łukasz Głębocki
Łukasz Głębocki
Od dziecka pasjonował mnie sport i nieprzerwanie trwa to do dziś. Przygodę z piłką nożną przerwały mi jednak urazy. Przez kilka lat pracowałem w piłkarskich gabinetach. Jestem absolwentem m.in. kierunku Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna i o sporcie mogę pisać, a także mówić godzinami.

Najnowsze

Powiązane

Polecamy

La Liga transfery: podsumowanie okienka 2026

Hiszpańska La Liga od lat wzbudza wiele emocji wśród polskich kibiców. W ostatnich sezonach dodatkowego smaczku dodawał fakt, że w FC Barcelonie występował Robert...

Najlepsi bramkarze w historii Hiszpanii. Ranking goalkeeperów Hiszpanii

Reprezentacja Hiszpanii od dekad należy do ścisłej europejskiej czołówki. W XXI wieku weszła na swoje wyżyny i sięgnęła po pierwsze mistrzostwo świata w dziejach....