Polska zremisowała 2:2 z Nigerią w meczu towarzyskim rozgrywanym na Stadionie Narodowym w Warszawie. Gola na wagę remisu w piątej minucie doliczonego czasu gry strzelił Przemysław Wiśniewski, oddając piękny strzał z dystansu. Biało-czerwoni mieli swoje okazje, jednak ich nie wykorzystali. Najlepsze z nich zmarnowali Robert Lewandowski i Jan Bednarek. Kolejny mecz reprezentacji Polski dopiero 25 września.
Chcieli podnieść się po porażce z Ukrainą
Przed kilkoma dniami we Wrocławiu Polacy przegrali 0:2 po bezbarwnej grze. Wtedy na boisku nie zgadzało się zupełnie nic. Kibice mieli prawo czuć niedosyt, ponieważ spotkanie toczyło się w sennym tempie. Do tego gołym okiem widać było, że naszym piłkarzom brakuje motywacji i poważniej do tego meczu podeszli Ukraińcy. Liczyliśmy na to, że w starciu z Nigerią będzie lepiej. Wierzyli w to kibice, którzy szczelnie wypełnili PGE Narodowy w Warszawie.
Dwukrotnie goniliśmy wynik. Skończyło się remisem
Trener Jan Urban od pierwszej minuty postawił na mocny skład. Biało-czerwoni wyszli niemal w podstawowym zestawieniu. Jedyna zmiana dotyczyła obrony, w której Kacper Potulski zastąpił Jakuba Kiwiora. Zaczęło się nie najlepiej. Już w 23. minucie Nigeryjczycy wyszli na prowadzenie po tym, jak z bliskiej odległości do siatki trafił Terem Moffi. Chwilę wcześniej nie zabrakło kontrowersji, ponieważ wydało się, że faulowany w szesnastce gości był Karol Świderski. Sędzia miał inne zdanie. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy do wyrównania doprowadził 18-letni Kacper Potulski. Wykorzystał dogranie Nicoli Zalewskiego, dołożył nogę i piłka wylądowała w siatce. Do przerwy było 1:1.
Po zmianie stron obie drużyny kreowały więcej okazji. W reprezentacji Polski najlepsze z nich zmarnował Robert Lewandowski. Najpierw znalazł się sam na sam z bramkarzem, a później uderzał z kilku metrów po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Dwukrotnie lepszy był bramkarz Okoye. Później błąd we własnym polu karnym popełnił Kacper Kozłowski, który zagrał piłkę ręką w niegroźnej sytuacji. Sędzia wskazał na jedenasty metr i rzut karny na gola zamienił Paul Onuachu. Zanosiło się na porażkę. W piątej minucie doliczonego czasu gry, na kilkanaście sekund przed końcem meczu, na strzał z dystansu zdecydował się Przemysław Wiśniewski. Posłał prawdziwą bombę i piłka zatrzepotała w siatce obok bezradnie interweniującego bramkarza. Ten strzał życia dał nam remis 2:2.
Polska – Nigeria 2:2 (1:1)
Do gry wracamy dopiero we wrześniu
Po meczu z Nigerią polscy piłkarze udadzą się na urlopy. Niestety po porażce ze Szwecją w barażach mundial obejrzą z kanapy. Do rywalizacji reprezentacyjnej powrócą we wrześniu, gdy rozpoczną się rozgrywki Ligi Narodów. Polacy zagrają w dywizji B, walcząc o powrót do europejskiej elity. Pierwsze spotkanie 25 września, gdy przed własną publicznością podejmą Bośnię i Hercegowinę.






































