Sportowy rok 2022 Roberta Lewandowskiego. Słodkie sukcesy z nutą goryczy

Strona głównaWokół sportuSportowy rok 2022 Roberta Lewandowskiego. Słodkie sukcesy z nutą goryczy

Rok 2022 był wyjątkowy dla Roberta Lewandowskiego i polskich kibiców. Przenosiny z Bayernu Monachium do FC Barcelony, pierwsze sukcesy w La Liga i Mundial w Katarze. Nie zabrakło jednak też tych gorszych momentów. Przeanalizujmy więc wspólnie ubiegły rok w wykonaniu kapitana reprezentacji Polski.

W roku kalendarzowym 2022 Robert Lewandowski strzelił łącznie 42 gole w 51 spotkaniach. Z tego wszystkiego aż 20 bramek zdobył w barwach Bayernu Monachium, a miało to miejsce w pierwszych pięciu miesiącach roku.

Ostatnia runda w Bayernie

Pierwszą połowę 2022 roku Robert Lewandowski spędził jeszcze w Bayernie Monachium, gdzie kontynuował swoją strzelecką passę i pewnie zmierzał po koronę króla strzelców ligi niemieckiej. Łącznie w całym sezonie strzelił 35 goli w Bundeslidze, a aż 16 bramek zdobył w okresie od stycznia do maja 2022 roku. Kapitan reprezentacji Polski pewnie poprowadził Bayern do kolejnego tytułu mistrzowskiego.

Po zakończeniu sezonu rozpoczęła się jednak wymiana ciosów na linii Mistrz Niemiec – Lewandowski i szybko stało się jasne, że ta współpraca nie będzie mogła trwać dłużej. Zaczęło się od pamiętnych słów Polaka – Moja historia z Bayernem dobiegła końca. Po wszystkim, co się wydarzyło w ostatnich miesiącach, nie wyobrażam sobie dalszej dobrej współpracy. Zdaję sobie sprawę, że transfer będzie najlepszym rozwiązaniem dla obu stron. Bayern to poważny klub. Wierzę w to, że nie zatrzyma mnie tylko dlatego, że może. Nietrudno wyobrazić sobie, jak te słowa zostały odebrane w Niemczech. Szef Bayernu w wypowiedziach na konferencjach prasowych podkreślał, że nie rozumie, dlaczego Lewandowski wybrał właśnie taką ścieżkę.

Przypomnijmy tylko, że kontrakt Polaka obowiązywał do 30 czerwca 2023 roku, a decyzję o odejściu mógł podjąć najwcześniej w styczniu 2023 roku, czyli pół roku przed zakończeniem umowy. W takim wypadku Bayern nie otrzymałby jednak pieniędzy za transfer. Wszystko rozchodziło się więc o kwotę, jaką mieli zaoferować Katalończycy.

Awans na Mistrzostwa Świata 2022

Pomiędzy świetną serią w Bundeslidze a sagą z potencjalnym transferem Robert Lewandowski musiał być skupiony na walce o wyjazd na Mistrzostwa Świata w Katarze. Przypomnijmy, że biało-czerwoni zapewnili sobie grę w barażach, które miały zadecydować o tym, która reprezentacja pojedzie na Mundial. Początkowo do rozegrania miały być dwa spotkania, lecz ostatecznie podopieczni Czesława Michniewicza zmierzyli się tylko ze Szwedami. Stało się tak ze względu na to, że UEFA i FIFA oficjalnie zawiesiły Rosję za atak na Ukrainę, a to właśnie z rosyjską federacją miał się odbyć pierwszy, barażowy mecz Polaków.

Tak więc o wszystkim zadecydować miało spotkanie ze Szwecją na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Przewidywania kibiców były różne, lecz wszyscy w głębi serca wierzyli w awans biało-czerwonych. Ogromnych emocji na początku drugiej połowy dostarczył właśnie Lewandowski, który wykorzystał rzut karny, dzięki któremu Polacy objęli prowadzenie nad Szwedami. Kropkę nad „i” postawił Piotr Zieliński w 72. minucie. Po ostatnim gwizdku arbitra wszyscy mogli świętować zwycięstwo w barażu.


Sprawdź także:


Kłopoty z transferem

Wydawało się, że gry słowne pomiędzy władzami Bayernu Monachium a Robertem Lewandowskim nie dobiegną końca. Mijały kolejne tygodnie, a informacja o transferze Polaka nie pojawiała się na oficjalnych kanałach Mistrza Niemiec. Według pogłosek, chodziło przede wszystkim o kwotę, jaką Katalończycy mieli zapłacić Bayernowi. Początkowo Barcelona proponowała około 32 miliony euro, które szybko zostały odrzucone przez władze niemieckiego klubu.

Ostatecznie, po kilku tygodniach rozmów i ostrych negocjacji, kluby doszły do porozumienia. Kwotą, która je połączyła, okazało się 45 milionów euro oraz pięć milionów euro w bonusach, jeśli zostaną spełnione warunki zawarte w umowie.

Źródło: Twitter @goal

Transfer Lewandowskiego do Barcelony okazał się najdroższym w historii polskiej piłki nożnej. Wzbogacił się nie tylko Bayern, ale także byłe kluby kapitana reprezentacji Polski. Ma to oczywiście związek z solidarity payment. Według wyliczeń Polskiego Związku Piłki Nożnej największe wynagrodzenie z tego tytułu miała otrzymać Varsovia, w której Lewandowski szkolił się w latach 1997-2004. Kwota, o której mowa to ponad 2,6 mln złotych. Na transferze Polaka zarobiły: Lech Poznań, Znicz Pruszków, Borussia Dortmund, Delta Warszawa oraz Legia Warszawa.

Początki w Barcelonie

W połowie sierpnia Robert Lewandowski spełnił swoje marzenie o grze w lidze hiszpańskiej. 13 sierpnia Polak wystąpił po raz pierwszy w oficjalnym meczu ligowym w barwach „Dumy Katalonii”. Spotkanie z Vallecano zakończyło się dość sensacyjnym, bezbramkowym remisem, co nie zostało najlepiej odebrane wśród sympatyków „Blaugrany”, jednak Xavi i jego ekipa zrehabilitowali się kilka dni później w meczu przeciwko Realowi Sociedad (4:1). Wtedy właśnie Lewandowski popisał się golem już na samym początku spotkania.

Polak spisywał się bardzo dobrze w barwach Barcelony i szybko znalazł uznanie wśród wielu sympatyków klubu. 7 września 2022 roku rozpoczął rywalizację w Lidze Mistrzów w nowych barwach i zachwycił zarówno ekspertów, jak i kibiców. W 1. kolejce w meczu z Viktorią Pilzno kapitan reprezentacji Polski popisał się hat-trickiem.

Zawieszenie przed mundialem

Robert Lewandowski nie będzie dobrze wspominał ligowego meczu z Osasuną, który odbył się tuż przed mundialową przerwą reprezentacyjną. Polski napastnik już w 31. minucie gry musiał opuścić boisko po tym, jak obejrzał dwie, żółte kartki. Kapitan reprezentacji nie zgodził się z decyzją arbitra i wdał się z nim w ostrą dyskusję, a opuszczając murawę wykonał dość kontrowersyjny gest wobec sędziego. W Hiszpanii, a zwłaszcza w środowisku Barcelony zawrzało. Lewandowski za swoje zachowanie został ukarany trzema meczami zawieszenia. Jedno spotkanie to kara za czerwoną kartkę, natomiast dwa kolejne to pokłosie wykonanego gestu.

To nie jedyna sytuacja w Barcelonie, w której trakcie kibice mogli mieć wątpliwości co do zachowania Polaka. Powodem do niepokoju był już mecz z Almerią, kiedy to Lewandowski zmarnował rzut karny. A to przecież nie zdarzało się zbyt często…

Sukces okraszony aferami

Reprezentacja Polski Mundial w Katarze rozpoczęła od bezbramkowego remisu z Meksykiem. Powiedzmy sobie szczerze, nie było to porywające widowisko, a już po zakończeniu Mistrzostw Świata w Katarze mecz ten został uznany za najsłabszy na całym turnieju. Liczył się jednak istotny punkt, zwłaszcza przy porażce Argentyny z Arabią Saudyjską. I to właśnie z niespodziewanym liderem grupy przyszło się Polakom zmierzyć w drugiej kolejce fazy grupowej. Zwycięstwo 2:0 dało nadzieje na wyjście z grupy, a los chciał, by o wszystkim zadecydowała ostatnia kolejka. W niej biało-czerwoni ulegli ostatecznemu triumfatorowi mistrzostw, lecz i tak wywalczyli historyczny sukces.

Dlaczego historyczny? Ponieważ reprezentacja Polski w piłce nożnej po raz ostatni wyszła z grupy na mundialu 36 lat temu. Mimo ogromnego i dość zaskakującego sukcesu biało-czerwonych wiele mówiło się o fatalnym stylu gry polskich piłkarzy, a po przegranym meczu z Francją w 1/8 finału głównym tematem okazały się obiecane premie. Pieniądze poróżniły PZPN, sztab na czele z selekcjonerem i piłkarzy. Echa „afery premiowej” rozbrzmiewały przez długie dni od ostatniego występu Polaków w Katarze. Wiele negatywnych opinii za całą sprawę zebrał też Robert Lewandowski i pomimo głośnego wywiadu dla Onetu, sytuacja nie była opanowana.

Mundial 2022 okazał się bardzo szczególnym wydarzeniem dla kapitana reprezentacji Polski. W meczu z Arabią Saudyjską strzelił swoją debiutancką bramkę dla biało-czerwonych na Mistrzostwach Świata. Polały się łzy wzruszenia, a Lewandowski dał upust wielu emocjom. Wydawało się, że z Polaka spadła spora presja. Sporo mówiło się też o rzutach karnych, do których podchodził kapitan kadry narodowej. Z Meksykiem nie wykorzystał swojej okazji, a z Francją rzut karny udało się zmienić na gola dopiero po powtórce. Co ciekawe, Lewandowski w rozmowie z dziennikarzami od razu przyznał się do błędu w wykonaniu jedenastki. Cytowany był między innymi przez hiszpańskie dzienniki.

Nie taki wolny ostatni dzień roku

W internecie nie brakowało memów lub zabawnych historii związanych z zawieszeniem Roberta Lewandowskiego właśnie w sylwestrowym meczu derbowym przeciwko Espanyolowi. FC Barcelona robiła jednak co mogła, by polski napastnik wystąpił w zbliżającym się spotkaniu. Kiedy wydawało się, że wszystkie próby zakończyły się fiaskiem, 30 grudnia Sąd Centralny w Madrycie zastosował wobec kary na piłkarza specjalny środek zapobiegawczy. Dzięki temu Polak mógł zagrać z Espanyolem. Mecz nie zakończył się jednak po myśli kibiców „Dumy Katalonii”. Co prawda Lewandowski spędził na boisku 90 minut, jednak nie zdołał pokonać golkipera rywali, a mecz zakończył się remisem 1:1.

Faworyt do zgarnięcia korony króla strzelców La Liga

Robert Lewandowski po przenosinach do FC Barcelony pokonywał rywali 18 razy, z czego aż 13 razy w La Liga, co daje mu prowadzenie w klasyfikacji króla strzelców ligi hiszpańskiej. Polak jest też faworytem wśród bukmacherów do zgarnięcia korony. Kurs na takie zdarzenie w zakładach bukmacherskich STS wynosi 1.13. Warto mieć jednak na uwadze, że najpoważniejszy rywal Polaka, czyli Karim Benzema z Realu Madryt przez kilka tygodni nie brał udziału w treningach ze względu na kontuzję. Trzeba jednak wspomnieć o tym, że Francuz na zakończenie roku 2022 i na początek 2023, strzelił trzy gole i powiększył swój dorobek bramkowy.

Najnowsze

Powiązane

Polecamy

Fernando Santos nowym selekcjonerem Polski! Prezentacja we wtorek

Wtorek, 24 stycznia, godzina 13:00, Stadion Narodowy w Warszawie. To wtedy oficjalnie poznamy nazwisko nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Wczoraj na jak wyszło, że będzie...

Polskie kluby koszykarskie znów chcą grać w Europie. Co daje rywalizacja w pucharach?

Tegoroczny sezon koszykarski jest wyjątkowy. Po raz pierwszy od lat większa grupa polskich drużyn przystąpiła do gry w europejskich pucharach. Choć wiedzie im się...