Szpital wśród reprezentantów. Zamieszanie ze Świderskim

Strona głównaPiłka nożnaPolska na MundialuSzpital wśród reprezentantów. Zamieszanie ze Świderskim

Sporo zmartwień i przemyśleń przed wtorkowym meczem Polska – Szwecja ma selekcjoner Czesław Michniewicz. Towarzyski mecz ze Szkocją biało-czerwoni okupili licznymi kontuzjami. Tymczasem w amerykańskiej MLS szaleje Karol Świderski, który na kadrę nie przyleciał… z powodu urazu.

W meczu Szkocja – Polska (1:1) nie zagrał kapitan reprezentacji Robert Lewandowski. Wszystko przez to, że w ostatnim czasie „lewy” odczuwał ból w kolanie. Sztab wolał więc dmuchać na zimne i bardzo dobrze, bo „ofiar” meczu na Hampden Park jest zdecydowanie za wiele.

Dwóch nie zagra, dwóch walczy z czasem

Przypomnijmy, że jeszcze w pierwszej połowie z powodu kontuzji zejść musieli obrońca Bartosz Salamon oraz napastnik Arkadiusz Milik. W ich przypadkach kontuzje okazały się na tyle dotkliwe, że obaj na Stadionie Śląskim na pewno nie zagrają. Jakby tego było mało, mocno ucierpiał strzelec wyrównującego gola, czyli Krzysztof Piątek. Napastnikowi założono szwy na Achillesie i początkowo wydawało się, że nie ma szans na jego występ we wtorkowym finale baraży. Sam „Pio” jest jednak zdeterminowany, żeby zagrać w tym meczu. Z tego powodu zastosowano w jego przypadku specjalną terapię podciśnieniową, która ma przyśpieszyć gojenie rany. Czy Piątek zdoła zagrać? Zadecyduje pewnie poniedziałkowy trening i wtorkowy rozruch.

Dyskomfort „Lewego”

Wracając do Lewandowskiego, to w weekend trenował on indywidualnie, gdyż wciąż odczuwa dyskomfort w kolanie. Trenerzy oszczędzają więc kapitana, by ten był w stu procentach zdrowy na mecz ze Szwecją. Bez niego szanse Polski drastycznie by spadły. To nie koniec znaków zapytania i zmartwień. Wciąż z urazem przywodziciela zmaga się środkowy pomocnik Szymon Żurkowski. W niedzielnym treningu uczestniczyli już dwaj środkowi obrońcy – Kamil Glik i Mateusz Wieteska, którzy wcześniej odpoczywali.

Kontuzjowany Świderski z dwoma golami

Jakby tego było mało, to konsternację wśród kibiców biało-czerwonych wywołał Karol Świderski, a raczej jego świetny występ w barwach amerykańskiego Charlotte FC. Dwa gole (w tym piękny z rzutu wolnego) zazwyczaj by cieszyły, ale tym razem powodowały one złość. Wszystko przez to, że powołany Świderski nie przyleciał na zgrupowanie reprezentacji, gdyż odniósł w USA uraz, który miał go wykluczyć z gry na 1-2 tygodnie. PZPN nie naciskał, bowiem Michniewicz powołał 5 napastników. Nikt jednak nie przewidział tylu kontuzji.

Sam Świderski wyzdrowiał szybciej, niż się spodziewano i na własne ryzyko zagrał w meczu MLS. Kibice się oburzyli, ale w sztabie reprezentacji Polski takich reakcji nie było. Jak tłumaczył lekarz Jacek Jaroszewski na łamach „Przeglądu Sportowego” sztab był na bieżąco ze stanem zdrowia Świderskiego i spodziewano się jego szybszego wyzdrowienia. Zaakceptowano fakt, że nawet w takim przypadku napastnika nie będzie na zgrupowaniu reprezentacji Polski.

Kiedy usłyszeliśmy o jego urazie, był jednym z pięciu powołanych zawodników do ataku. Zadecydowaliśmy, że po czterech-pięciu dniach bez treningów i tak miałby małe szanse, by zagrać. Teraz sytuacja się zmieniła, bo pojawiły się kontuzje, ale wtedy nie dało się tego przewidzieć. Zamieszanie zrobiło się spore, ale moim zdaniem niepotrzebnie

Jacek Jaroszewski, lekarz reprezentacji dla „PS”

Jak widać, w spokoju i komforcie zgrupowanie przed najważniejszym meczem reprezentacji Polski w 2022 roku nie przebiega. Miejmy jednak nadzieję, że to, co źle się zaczyna, skończy się dobrze…

Najnowsze

Powiązane

Polecamy

Niesamowita pogoń Hurkacza i awans do ćwierćfinału w Montrealu

Hubert Hurkacz w dobrym stylu odwrócił losy pojedynku z Hiszpanem Albertem Ramosem i awansował do ćwierćfinału turnieju ATP 1000 w Montrealu. Polak ma za...

Pięciu Polaków w konkursie w Planicy. Koniec sezonu dla Pawła Wąska

W czwartek w słoweńskiej Planicy odbyły się ostatnie kwalifikacje do konkursu indywidualnego w obecnym sezonie Pucharu Świata. Jeszcze przed startem wycofał się z nich...