Asseco Resovia i PGE Projekt Warszawa z różnym skutkiem rozpoczęły walkę o awans do ćwierćfinału rozgrywek siatkarskiej Ligi Mistrzów. Rzeszowianie u siebie efektownie i szybko wygrali 3:0 z Knack Roeselare. Zupełnie inne nastroje panują w Warszawie. PGE Projekt po walce i pięciosetowym pojedynku przegrał u siebie 2:3 z włoskim Itas Trentino i stanie przed trudnym zadaniem, jakim jest odrobienie strat na wyjeździe.
Asseco Resovia – Knack Roeselare 3:0. Awans do ćwierćfinału na wyciągnięcie ręki
Siatkarze Asseco Resovii fantastycznie rozpoczęli zmagania w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Po zajęciu drugiego miejsca w grupie D o pozostanie w rozgrywkach pozostało im walczyć w dwumeczu z belgijskim Knack Roeselare. Zespół ten był drugi w grupie B, gdzie musiał uznać wyższość Bogdanki LUK Lublin. Faworytami do awansu do ćwierćfinału wydawali się gracze z Rzeszowa, jednak potrzebowali przekonującego zwycięstwa przed własną publicznością.
Spotkanie rozegrane w Rzeszowie od początku do końca toczyło się pod dyktando siatkarzy prowadzonych przez trenera Massimo Bottiego. Od pierwszych piłek udowadniali swoją wyższość i grali kapitalnie. Premierową odsłonę zakończyli efektownym wynikiem 25:16 i wszystko w ich grze się zgadzało. Podobnie było w drugiej partii, którą wygrali 25:20. Początek trzeciego seta to lepsza gra Belgów, którzy prowadzili już 5:2 i wydawało się, że mogą nawiązać walkę. Gospodarze jednak szybko opanowali sytuację. Odrobili straty i przejęli inicjatywę. Pewnie wygrali 25:18, pieczętując 3:0 na otwarcie dwumeczu. To sprawia, że są już bardzo blisko awansu do najlepszej ósemki w Europie. MVP meczu wybrano Artura Szalpuka, a najwięcej punktów dla Resovii zdobyli: Artur Szalpuk (16), Karol Butryn (12) i Yacine Louati (11).
Asseco Resovia – Knack Roeselare 3:0 (25:16, 25:20, 25:18)
PGE Projekt Warszawa – Itas Trentino 2:3. O awans będzie trudno
PGE Projekt Warszawa zajął trzecie miejsce w grupie E Ligi Mistrzów i rzutem na taśmę awansował do fazy play-off. Wiedzieliśmy, że Warszawian czeka trudne zadanie. Wszystko dlatego, że w dwumeczu trafili na włoski Itas Trentino. Zdaniem ekspertów to rywale byli zdecydowanymi faworytami do awansu, jednak pierwsze spotkanie rozgrywano w stolicy Polski i miało ono duże znaczenie.
Mecz od początku do końca trzymał w napięciu. W pierwszym secie lepiej wyglądali goście z Włoch. Szybko wypracowali sobie przewagę i na własnych warunkach wygrali 25:11. W drugiej partii wszystko się zmieniło. Tym razem zdecydowanie lepiej grali Warszawianie. Odzyskali spokój i skuteczność, co zaowocowało zwycięstwem 25:17. Najbardziej emocjonujący był trzeci set. W nim rywale z Włoch szybko wypracowali kilka punktów przewagi i długo prowadzili. Fantastyczna pogoń w końcówce pozwoliła Projektowi doprowadzić do wyrównania. Decydowała gra na przewagi i tu lepszy był Itas Trentino.
W czwartym secie dobrą grę kontynuowali siatkarze Projektu Warszawa. Szybko zyskali przewagę i kontrolowali wynik. Mieli aż sześć piłek setowych, jednak wykorzystali już drugą z nich i wygrali 25:19. O losach pierwszego pojedynku decydował tie-break. Niestety ten nie ułożył się po myśli podopiecznych Kamila Nalepki. Wyszło doświadczenie Włochów, którzy pewnie wygrali 15:8 i to oni są bliżej awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Najwięcej punktów dla Projektu zdobyli: Linus Weber (22), Bartosz Bednorz (15) i Kevin Tillie (15).
PGE Projekt Warszawa – Itas Trentino 2:3 (11:25, 25:17, 25:27, 25:19, 8:15)
Za tydzień rewanże. O co grają polskie kluby?
Rewanże fazy play-off siatkarskiej Ligi Mistrzów zaplanowano na 11 i 12 marca. Jako pierwsi na parkiet we Włoszech wyjdą zawodnicy PGE Projektu Warszawa. Staną przed wielkim wyzwaniem. Po domowej porażce 2:3 na wyjeździe muszą wygrać. Jeżeli wygrają 3:0 lub 3:1, to awansują bezpośrednio do ćwierćfinału. Przy wyniku 3:2 dla Warszawian zostanie rozegrany złoty set. Każdy inny wynik wyeliminuje Projekt z dalszej rywalizacji.
Asseco Resovia rewanż w Belgii rozegra 12 marca i potrzebuje tam dwóch setów, aby przypieczętować awans do czołowej ósemki Ligi Mistrzów. Po tym, co siatkarze z Rzeszowa zaprezentowali w pierwszym meczu, są zdecydowanymi faworytami. Muszą jednak zagrać na 200 proc., aby znów udowodnić swoją wyższość. W ćwierćfinale czeka na nich turecki Ziraat Bankkart Ankara.


























































