Polska rozegrała kapitalne spotkanie i pewnie wygrała 3:0 z Brazylią w 10. kolejce rozgrywek siatkarskiej Ligi Narodów 2026. Biało-czerwoni odnieśli siódme zwycięstwo z rzędu i zapewnili sobie awans do turnieju finałowego, zachowując szansę na obronę tytułu. W Chicago zagrali fantastyczne spotkanie, potwierdzając swoją dobrą dyspozycję. Biało-czerwonych do zwycięstwa poprowadzili Tomasz Fornal, Kamil Semeniuk i Bartłomiej Bołądź.
Polacy weszli w odpowiedni rytm i wierzą w obronę tytułu
Tegoroczna Liga Narodów nie rozpoczęła się najlepiej dla biało-czerwonych. W pierwszym turnieju fazy zasadniczej Polacy doznali dwóch porażek, co wzbudziło niepokój kibiców. Później jednak było znacznie lepiej. W drugim turnieju rozgrywanym w Gliwicach Polacy wygrali wszystkie cztery spotkania, wchodząc na właściwy poziom. Wyjazd do Chicago nic nie zmienił. W pierwszym meczu trzeciego turnieju wygrali 3:0 z Bułgarami, nie dając im większych szans. To potwierdziło, że naszych siatkarzy stać na obronę tytułu wywalczonego przed rokiem, gdy w wielkim finale pokonali Włochów. Dobrą formę Polacy chcieli potwierdzić w starciu z Brazylijczykami.
Fantastyczne spotkanie i pełna kontrola Polaków
Podopieczni Nikoli Grbicia rozegrali świetny mecz, w którym niemal wszystko mieli pod swoją kontrolą. Brazylijczycy nadzieje na dobry wynik mogli mieć zwłaszcza w pierwszym secie, gdy długo prowadzili. Ostatni raz przy stanie 19:18. Polacy odrobili straty, a następnie na swoich zasadach rozegrali końcówkę, zamykając partię 25:22. W drugim secie rywale nie prowadzili ani razu. Polacy rozpoczęli dobrze i odskoczyli na kilka punktów. W końcówce Brazylijczycy doprowadzili do remisu i grano na przewagi. Biało-czerwoni to wytrzymali, wygrywając 28:26.
Na przestrzeni całej trzeciej partii reprezentacja Brazylii prowadziła tylko raz po pierwszym punkcie. Później swój koncert zaczęli nasi siatkarze. Z każdą kolejną piłką czuli się pewniej i zdominowali utytułowanych rywali. Biało-czerwoni szybko wypracowali kilka punktów przewagi i mieli wszystko pod kontrolą. Seta pewnie zamknęli 25:19 i całe spotkanie wygrali w trzech setach, co oznacza pewny awans do turnieju finałowego, który odbędzie się w dniach 30 lipca – 2 sierpnia w chińskim Ningbo. Najwięcej punktów dla naszej reprezentacji zdobyli Tomasz Fornal (13), Kamil Semeniuk (13) i Bartłomiej Bołądź (12).
Brazylia – Polska 0:3 (22:25, 26:28, 19:25)
Krótki odpoczynek i dwa mecze z potentatami
Polacy nie mają zbyt wiele czasu na odpoczynek. Starcie z Brazylijczykami zakończyli w sobotę około godz. 5:00 czasu polskiego. Po kilkunastu godzinach zmierzą się z Francuzami. Spotkanie to rozpocznie się w sobotę 18 lipca o 23:00 czasu polskiego. Biało-czerwoni podejdą do niego jako trzecia drużyna tabeli z bilansem 8:2. Dla porównania Francuzi są dopiero na 11. miejscu i muszą wygrać, aby zachować szansę na awans do finałów. To Polacy będą faworytami do zwycięstwa. Później czeka ich jeszcze starcie z Amerykanami, które zaplanowano na noc z 19 na 20 lipca czasu polskiego.


























































