Polska przegrała 2:3 ze Słowenią w drugiej kolejce fazy zasadniczej siatkarskiej Ligi Narodów mężczyzn. Biało-czerwoni dwukrotnie gonili wynik. Do tego znakomicie rozpoczęli tie-breaka, jednak nie wykorzystali swojej szansy. W końcówce skuteczniejsi byli Słoweńcy i to oni wygrali na przewagi, odnotowując drugie zwycięstwo w tegorocznej edycji. Dla Polaków to pierwsza porażka i szybko chcą wrócić do wygrywania.
Lepiej w Ligę Narodów weszli Polacy
W czwartek 11 czerwca o godzinie 14:00 czasu polskiego w chińskim Linyi doszło do starcia dwóch europejskich potęg. Lepiej w rozgrywki Ligi Narodów weszli Polacy, którzy bez problemu wygrali 3:0 z Kubańczykami. Zdecydowanie bardziej musieli napocić się Słoweńcy, którzy przegrywali z Chińczykami już 1:2 i w dramatycznych okolicznościach odwrócili losy spotkania. To sprawiało, że biało-czerwoni wydawali się faworytami. Dodatkowo mieli kilka godzin więcej na odpoczynek.
Wielkie emocje i pięciosetówka w Linyi. Słoweńcy byli skuteczniejsi
Spotkanie drugiej kolejki Słowenia – Polska od początku trzymało w napięciu. W porównaniu do pierwszego meczu Nikola Grbić dokonał kilku roszad w składzie i rozpoczął w zestawieniu: Szymon Jakubiszak, Michał Gierżot, Jan Firlej, Bartosz Gomułka, Bartosz Firszt, Bartłomiej Lemański – Maksymilian Granieczny (libero). W pierwszej partii to Polacy długo prowadzili, jednak ich przewaga była nieznaczna. Końcówka była wyrównana i grano na przewagi. Lepiej wytrzymali to rywale i wygrali 27:25. W odpowiedzi w drugiej partii w końcówce skuteczniejsi byli biało-czerwoni i to oni wygrali 25:23.
Trzecia partia to kontynuacja siatkówki na najwyższym światowym poziomie. Siatkarze dawali z siebie wszystko i nie brakowało zwrotów akcji. Polacy mieli już dwie piłki setowe przy stanie 24:22. Niestety kolejne cztery punkty zdobyli Słoweńcy i to oni wyszyli na prowadzenie 2:1 w setach. To podrażniło biało-czerwonych, którzy w czwartej odsłonie zagrali kapitalnie, prowadząc od początku do końca i pewnie wygrywając 25:21. O losach meczu decydował tie-break. W nim prowadziliśmy już 4:0 i 14:12, mając dwie piłki meczowe. Niestety tego nie wykorzystaliśmy. Rywale w dramatycznych okolicznościach znów odwrócili losy spotkania i wygrali 19:17.
Słowenia – Polska 3:2 (27:25, 23:25, 26:24, 21:25, 19:17)
W piątek mecz z Japonią
Podopieczni Nikoli Grbicia nie mają zbyt wiele czasu na odpoczynek. Do gry wrócą już w piątek 12 maja, gdy o godzinie 14:00 czasu polskiego zmierzą się z Japończykami. Zespół ten rozpoczął zmagania od zwycięstwa 3:0 z Ukrainą. Później miał dzień przerwy. Ostatni raz drużyny te spotkały się z w ćwierćfinale Ligi Narodów 2025, gdy biało-czerwoni efektownie wygrali 3:0, a następnie sięgnęli po złoty medal rozgrywek. Kibice nie mieliby nic przeciwko powtórce.


























































