Lech Poznań spokojnie wygrał na wyjeździe 2:0 z fińskim KuPS Kuopio i znacznie przybliżył się do awansu do 1/8 finału rozgrywek Ligi Konferencji UEFA. Poznaniacy losy tego spotkania rozstrzygnęli w pierwszej połowie, po której prowadzili 2:0 i grali w przewadze jednego zawodnika. W drugiej połowie więcej goli nie oglądaliśmy, jednak wynik w ten pełni satysfakcjonował graczy prowadzonych przez Nielsa Frederiksena.
Lech jechał do Finlandii jako faworyt
Faworytem tego dwumeczu wg bukmacherów oraz ekspertów piłkarskich był Lech Poznań, jednak mistrzowie Polski nie mogli zlekceważyć niżej notowanego rywala. Do Finlandii jechali z jednym celem, jakim było wypracowanie sobie zaliczki przed rewanżem. Spotkanie rozgrywano na sztucznej nawierzchni na neutralnym stadionie w Tampere, jednak to im nie przeszkodziło. Zgodnie z oczekiwaniami gracze mistrza Polski od pierwszych minut potwierdzali swoje aspiracje, wyższe umiejętności piłkarskie i większe doświadczenie w Europie. Chcieli pójść w ślady Jagiellonii, która w tym sezonie wygrała już z KuPS 1:0.
Szybko strzelony gol i czerwona kartka dla KuPS. Lech kontrolował mecz i pewnie go wygrał
Spotkanie ułożyło się idealnie po myśli graczy Lecha Poznań. Już w 10. minucie wyszli na prowadzenie, gdy po stałym fragmencie gry i zamieszaniu w polu karnym najwięcej przytomności zachował Antoni Kozubal i z bliska wpakował piłkę do siatki. Sytuację sprawdzano jeszcze na VAR, jednak złamania przepisów się nie dopatrzono. Chwilę później strzelec gola został brutalnie powalony na murawę przez jednego z rywali. Sędzia długo się nie zastanawiał i z czerwoną kartką z boiska wyleciał Joslyn Luyeye-Lutumba. Lech prowadził i grał w przewadze liczebnej. Udokumentował to trafieniem na 2:0, gdy pięknym strzałem z pola karnego popisał się Taofeek Ismaheel.
Po zmianie stron emocji było już zdecydowanie mniej. Piłkarze Lecha kontrolowali przebieg gry i niemal cały czas utrzymywali się przy piłce. Chcieli zachować dobry wynik przed rewanżem i uniknąć ewentualnych kontuzji. Sytuacji nie ułatwiały trudne warunki atmosferyczne, ponieważ w trakcie meczu w Tampere temperatura powietrza oscylowała w okolicach -15 stopni. Lech pewnie wygrał 2:0 i jest już bardzo blisko awansu.
KuPS – Lech Poznań 0:2 (0:2)
Czy rewanż będzie formalnością?
Dwubramkowa zaliczka sprawia, że Lech jest zdecydowanym faworytem do awansu. Do meczu rewanżowego musi jednak podejść z odpowiednią koncentracją. Z pewnością trener Frederiksen nie będzie chciał ryzykować i do boju pośle najmocniejszy skład, aby szybko załatwić sprawę, strzelając gola. Rewanż zaplanowano na 26 lutego na Stadionie Miejskim w Poznaniu. Pierwszy gwizdek sędziego o 21. Lech bez problemu powinien zameldować się w 1/8 finału Ligi Konferencji.






































