Maja Chwalińska przegrała 3:6, 2:6 z Rosjanką Mirrą Andriejewą w finale turnieju wielkoszlemowego Roland Garros 2026. Polka była objawieniem zawodów i jako kwalifikantka dotarła do wielkiego finału. Dokonała tego jako pierwsza w historii ery open. Tam jednak mocniejsza od niej była jedna z czołowych tenisistek świata. Maja Chwalińska odniosła największy sukces w swojej karierze.
Na ten mecz czekała cała Polska
Mecz zaplanowany na sobotę 6 czerwca w Paryżu wzbudzał ogromne zainteresowanie wśród polskich kibiców. Maja Chwalińska (114. WTA) zaskoczyła tenisowy świat i w drodze do finału pokonała kilka wyżej notowanych rywalek. Dzięki temu zapewniła sobie historyczną premię finansową i awans w rankingu WTA. W półfinale po dwóch setach pięknej walki pokonała Rosjankę Dianę Sznajder (23. WTA). W pojedynku o trofeum Roland Garros rywalką naszej tenisistki była Mirra Andriejewa (8. WTA).
Andriejewa była za mocna. Porażka Chwalińskiej w finale
Niestety kolejnej niespodzianki nie było. Tym razem Maja Chwalińska nie była w stanie nawiązać wyrównanej walki z dobrze grającą Andriejewą. Rosjanka imponowała przygotowaniem fizycznym i siłą uderzeń. Do tego po Polce widać było większe zmęczenie i to, że spędziła na korcie kilka godzin więcej z powodu konieczności gry w kwalifikacjach. Spotkanie rozpoczęło się od czterech przełamań z rzędu. Utrzymywał się wynik remisowy. Wtedy Chwalińska wygrała swoje podanie i było 3:2. Od tego momentu dziewięć kolejnych gemów wygrała rywalka.
Z perspektywy Polki szybko zrobiło się 3:6, 0:5. Maja Chwalińska znalazła się w bardzo trudnym położeniu. Walczyła, jednak zdołała ugrać już tylko dwa gemy. Mirra Andriejewa wygrała 6:2 i po niespełna 1,5 godziny walki na korcie mogła wznieść trofeum za wygranie Roland Garros 2026. Maja Chwalińska została wicemistrzynią French Open, odnosząc największy sukces w karierze. Kibice wierzą w to, że ten turniej będzie dla niej przełamaniem.
Maja Chwalińska (Polska) – Mirra Andriejewa (Rosja, 8) 3:6, 2:6
Historyczny awans w rankingu WTA i ogromna premia finansowa
Maja Chwalińska dokonała wielkiej rzeczy. Startowała w Roland Garros jako 114. rakieta świata, jednak świetny występ sprawi, że w najnowszym notowaniu będzie na wysokiej 21. pozycji. Dzięki temu zapewni sobie prawo gry w drabince głównej turniejów w najbliższych tygodniach. Dla Mai Chwalińskiej sukces ten oznacza także solidny zastrzyk finansowy. Za awans do finału Roland Garros zarobi 1,4 mln euro, czyli 5,92 mln zł. Po opłaceniu podatków naszej tenisistce i jej zespołowi zostanie ok. 770 tys. euro, czyli 3,25 mln zł.
Czy Maja Chwalińska zagra na Wimbledonie?
Pod znakiem zapytania stoi udział Mai Chwalińskiej w turnieju wielkoszlemowym Wimbledon w Londynie. Wszystko dlatego, że lista zgłoszeń do turnieju głównego została zamknięta przed rozpoczęciem Roland Garros, gdy Polka zajmowała miejsce w drugiej setce rankingu WTA. Niedługo wyjaśni się, czy Maja Chwalińska dostanie od organizatorów dziką kartę, czy będzie musiała startować w kwalifikacjach. Już wiemy, że Polka nie zagra żadnego turnieju przed Wimbledonem.


























