Polska rozegrała jeden z najlepszych meczów w ostatnich tygodniach i efektownie wygrała 3:0 ze Słowenią w półfinale siatkarskiej Ligi Narodów. Biało-czerwoni ponownie zagrają w starciu o złoto i chcą obronić tytuł wywalczony przed rokiem. W spotkaniu ze Słowenią pokazali wielkie umiejętności i potwierdzili dobrą formę, co jest dobrym prognostykiem nie tylko przed finałem Ligi Narodów, ale też przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy.
Polacy mieli rachunki do wyrównania
W półfinale turnieju finałowego Ligi Narodów Polacy trafili na Słoweńców, z którymi mieli rachunki do wyrównania po fazie zasadniczej. W pierwszym jej turnieju przegrali 2:3, jednak później prezentowali się zdecydowanie lepiej. Biało-czerwoni do starcia ze Słoweńcami podchodzili na fali 11. zwycięstw z rzędu. W ćwierćfinale turnieju w Ningbo wygrali 3:1 z Ukraińcami. W półfinale spodziewaliśmy się trudniejszego zadania i większych emocji. Polacy jednak zagrali jeszcze lepiej, a ręce same składały się do oklasków.
Koncertowa gra i błyskawiczne zwycięstwo Polaków
Choć w ostatnich latach mecze Polski ze Słowenią dostarczały wiele emocji i często były wyrównane, to jednak tym razem było zupełnie inaczej. Biało-czerwoni zagrali kapitalnie i nie dali swoim rywalom żadnych szans. Nie przeszkadzało im, że na odpoczynek po ćwierćfinale mieli jeden dzień mniej. Wyszli na boisko nastawieni na zwycięstwo i poszli po swoje. W pierwszym secie Słoweńcy nie prowadzili ani razu. Ostatni raz remis był przy stanie 14:14. Później Polacy odskoczyli na kilka punktów i w pełni kontrolowali grę, wygrywając seta 25:16.
Druga partia miała nieco inny przebieg. Tym razem Słoweńcom udało się wyjść na prowadzenie, jednak tylko na jeden punkt, gdy biało-czerwoni przegrywali 6:7. Później podopieczni Nikoli Grbicia przejęli inicjatywę, zbudowali sobie przewagę i końcówkę rozegrali na swoich zasadach, zamykając partię 25:19. Polakom do awansu do wielkiego finału brakowało już tylko jednego seta. Trzeci set to znów koncertowa gra naszych siatkarzy. Jedyny remis w secie był przy stanie 0:0. Biało-czerwoni zdominowali rywalizację i bez większych problemów wygrali 25:17, błyskawicznie meldując się w finale. Najwięcej punktów dla naszej drużyny zdobyli Wilfredo Leon (16) i Bartłomiej Bołądź (15).
Słowenia – Polska 0:3 (16:25, 19:25, 17:25)
Z kim Polacy zagrają w wielkim finale?
Wielki finał Ligi Narodów 2026 odbędzie się w niedzielę 2 sierpnia o 13:30 czasu polskiego. Biało-czerwoni grali w pierwszym półfinale, dzięki czemu mają kilka godzin więcej na odpoczynek przed starciem o złoto. W niedzielę zagrają z reprezentacją Japonii lub USA. Amerykanów w fazie zasadniczej pokonaliśmy 3:0. Nieco gorzej było z Japończykami, z którymi przegraliśmy 2:3. Jak będzie tym razem? Kibice biało-czerwonych liczą na kolejne złoto.




















































