Raków Częstochowa przegrał u siebie po dogrywce 2:3 z Hajdukiem Split i nie awansował do fazy ligowej Ligi Konferencji w sezonie 2026/2027. Zadecydowały proste błędy. Częstochowianie przed własną publicznością trzykrotnie musieli gonić wynik. Udało się to tylko dwa razy, co oznacza pożegnanie drużyny Dawida Kroczka z marzeniami o pucharach. W najbliższych miesiącach gracze Rakowa skupią się na krajowych rozgrywkach.
Remis na wyjeździe dawał nadzieję na awans
Pierwsze spotkanie tego dwumeczu odbyło się tydzień temu w Splicie. Tam Hajduk dwukrotnie wychodził na prowadzenie, jednak niemal całą drugą połowę grał w liczebnym osłabieniu. Częstochowianie długo nie mogli skruszyć muru defensywnego rywala. Udało się to dopiero w doliczonym czasie gry, gdy po solowej akcji Lamine Diaby-Fadiga strzelił gola na 2:2. Taki wynik dawał nadzieję przed rewanżem u siebie, gdzie Raków mógł liczyć na żywiołowy doping kibiców.
Nie udało się. O odpadnięciu z pucharów zadecydowały proste błędy
Domowe spotkanie ułożyło się fatalnie dla Rakowa. Już w pierwszym minucie to goście wyszli na prowadzenie. Po stałym fragmencie gry gola strzelił Ron Raci i Hajduk był bliżej awansu. Raków od początku musiał gonić wynik i długo męczył się z dobrze zorganizowaną defensywą rywali. W pierwszej połowie Częstochowianie przez chwilę cieszyli się z gola, jednak po analizie VAR trafienie Lamine’a Diaby-Fadigi zostało anulowane. Do przerwy gospodarze przegrywali 0:1.
Przełom nastąpił w 61. minucie. W polu karnym faulowany był Bogdan Racovitan. Do rzutu karnego podszedł Diaby-Fadiga i było 1:1. Niestety radość Częstochowian trwała zaledwie pięć minut. W 66. minucie Hajduk wykorzystał błędy w defensywie Rakowa i ponownie wyszedł na prowadzenie. Tym razem na listę strzelców wpisał się Michele Sego. Raków w ostatnich fragmentach regulaminowego czasu gry rzucił wszystko na jedną kartę. W dramatycznych okolicznościach udało się wyrównać, gdy w 88. minucie w polu karnym dobrze zachował się Mahir Emreli. O awansie decydowała dogrywka.
Wydawało się, że Raków pójdzie za ciosem. W dogrywce gospodarzom zabrakło jednak sił i dokładności. Szybko stracili gola, gdy po dośrodkowaniu z bocznej strefy boiska najprzytomniej w polu karnym zachował się Rokas Pukstas i celnym strzałem głową pokonał Kacpra Trelowskiego. Raków miał jeszcze 25 minut, jednak nie był w stanie odpowiedzieć i pożegnał się z pucharami. Nie tak to miało wyglądać.
Raków – Hajduk Split d. 2:3 (2:2, 0:1)
Pozostanie walka w Ekstraklasie i Pucharze Polski
W poprzednim sezonie Raków Częstochowa grał w Lidze Konferencji i dotarł w niej do 1/8 finału. Tam musiał uznać wyższość Fiorentiny, jednak pozostawił po sobie dobre wrażenie. Kibice Medalików liczyli na to, że po raz drugi z rzędu uda się awansować do fazy ligowej tych rozgrywek. Niestety lepszy był Hajduk Split. To oznacza, że graczom Rakowa pozostanie rywalizacja na krajowym podwórku. Częstochowianie rozegrali do tej pory trzy mecze w Ekstraklasie i wszystkie przegrali. Zajmują ostatnie miejsce w tabeli i przed nimi ważne tygodnie. Muszą zacząć wygrywać, aby znów marzyć o pucharach. Do tego będą walczyć o dobry wynik w Pucharze Polski.



















































