Remisem 2:2 zakończył się pierwszy mecz IV rundy eliminacji Ligi Konferencji Hajduk Split – Raków Częstochowa. Choć polski zespół przez niemal całą drugą połowę grał w liczebnej przewadze, to jednak długo nie mógł znaleźć sposobu na Chorwatów. W ostatniej akcji meczu gola na 2:2 strzelił Lamine Diaby-Fadiga. Losy awansu rozstrzygną się za tydzień w Częstochowie.
Raków jechał do Chorwacji po dobry wynik przed rewanżem
W poprzedniej rundzie eliminacji Raków wygrał na wyjeździe 1:0 ze szwedzkim Hammarby, co dało mu awans. Jednocześnie mecz ten potwierdził, że drużyna jest w stanie przeciwstawić się rywalowi na jego obiekcie. Kibice liczyli na to, że podobnie będzie w dwumeczu z chorwackim Hajdukiem Split. Rywalizacja ta nie ma zdecydowanego faworyta, dlatego pierwsze spotkanie było niezwykle ważne w kontekście walki o awans do fazy ligowej Ligi Konferencji.
Raków długo bił głową w mur. Remis uratowany w 95. minucie
Spotkanie w Splicie rozpoczęło się od wzajemnego badania sił. Żaden z zespołów nie chciał się odkryć, obawiając się straty gola, który skomplikowałby sytuację. Do przerwy nieznaczną przewagę mieli zawodnicy Hajduka, choć długo nic z tego nie wynikało.
Niestety w 21. minucie meczu gospodarze popisali się składną akcją. Piłkę w pole karne dośrodkował Bamba, a tam na gola zamienił to Michele Sego. Po sześciu minutach Raków doprowadził do wyrównania. Piękną akcję na skrzydle przeprowadził Erick Otieno, dograł w pole karne i tam precyzyjnym strzałem głową popisał się Mahir Emreli. Do przerwy było 1:1, choć w doliczonym czasie gry fantastyczną sytuację zmarnowali Częstochowianie. Najpierw w słupek trafił Diaby-Fadiga, a później z bliska piłki do siatki nie był w stanie skierować Bogdan Racovitan.
Raków fatalnie wszedł w drugą połowę. Już w 47. minucie Hajduk wyszedł na 2:1, gdy precyzyjnym i mocnym strzałem zza pola karnego popisał się Dalisson. Kacper Trelowski nawet nie drgnął. Później do Medalików uśmiechnęło się szczęście. W 55. minucie Adrion Pajaziti brutalnie sfaulował Lamine Diaby-Fadigę i sędzia wyrzucił go z boiska. Raków niemal całą drugą połowę grał w liczebnej przewadze i zyskał szansę na odwrócenie losów tego meczu. Długo nic z tego nie wynikało. Gracze Rakowa bili głową w mur i nie mogli przełamać defensywy rywala. Do tego sami musieli uważać na groźne kontry Hajduka. Przełamanie przyszło dopiero w 95. minucie, gdy Diaby-Fadiga przejął piłkę w polu karnym, poszedł w drybling i mocnym strzałem doprowadził do wyrównania.
Hajduk Split – Raków Częstochowa 2:2 (1:1)
Awans rozstrzygnie się za tydzień w Częstochowie
Remis na wyjeździe to dobry wynik z perspektywy piłkarzy Rakowa. Oznacza, że awans rozstrzygnie się na ich stadionie. Z drugiej strony szkoda straconej szansy, jaką była gra w przewadze. U siebie Raków musi zagrać na swoim optymalnym poziomie i wygrać, aby zameldować się w fazie ligowej Ligi Konferencji. W przypadku remisu dojdzie do dogrywki i ewentualnych rzutów karnych, a porażka wyeliminuje Częstochowian z pucharów. Rewanż odbędzie się 27 sierpnia w Częstochowie.



















































