Probierz + młodzieżówka = wielka niewiadoma

Strona głównaPiłka nożnaProbierz + młodzieżówka = wielka niewiadoma

Wybór na stanowisko trenera reprezentacji Polski do lat 21 Michała Probierza był z jednej strony oczekiwany,a z drugiej wzbudził szereg kontrowersji i wątpliwości. Bo na pierwszy rzut oka te puzzle do siebie nie pasują. Jak będzie w rzeczywistości? Trudno powiedzieć, podobnie jak w nowej roli odnajdzie się jeden z najbarwniejszych polskich trenerów.

Urodził się w 1972 roku w Bytomiu. W polskiej piłce rozegrał 260 meczów. Jako trener pracował w polskich klubach, jak i w zagranicznych. Z Jagiellonią Białystok sięgnął po Puchar Polski i Superpuchar, z Cracovią też. W Krakowie pełnił rolę trenera i… wiceprezesa. Po odejściu z „Pasów” został trener Termaliki Bruk-Bet Nieciecza tylko na chwilę (dokładnie 2 dni!), bo nie zdążył rozegrać żadnego meczu. To tylko słowem wstępu, bo to co najciekawsze o Probierzu, to jego cytaty, wywiady i filmiki z reakcjami w trakcie meczu.

Dziennikarze nie mają z nim łatwo, piłkarze też. W Ekstraklasie często dawał show, ściągał na siebie uwagę i presję. Jak to będzie wyglądało w reprezentacji młodzieżowej? Tego na razie nie wiem, ale chcemy pokazać Michała Probierza z boku, jako barwną postać polskiej piłki.

Konferencje wcale nie muszą być nudne

Michał Probierz często porównywany z wyglądu jest do Pepa Guardioli, ale z zachowania na konferencjach prasowych bliżej mu do Jose Mourinho, który lubi wchodzić w interakcje z przedstawicielami mediów, prowokować, rozbawiać i dyskutować. Probierz odbierał telefony podczas konferencji, wręczał koszulkę Cracovii dziecku dziennikarza, a także przynosił rekwizyty. Najsłynniejsza była doniczka. Trener wsypał do nie ziarna i podlał. „Zobaczymy, może za pięć minut coś wyrośnie. Nie rośnie. To jest przykład naszej cierpliwości do pracy trenerów. Od 20 lat mówię o szkoleniu, walczę o polskich trenerów i cały czas się robi ze mnie debila. My przecież nie jesteśmy debilami, a polska myśl szkoleniowa nie jest gorsza od zachodniej. Tylko dajcie nam czas i warunki do pracy.” – tak mówił, a po roku dodał: „Doniczka poszła w ****. Burza ją zwiała„.

Polak vs. obcokrajowcy

Probierz często poruszał temat polskich trenerów i odmiennego traktowania zagranicznych szkoleniowców. Z wieloma mu było nie po drodze. „Odciąłem się od apeli o budowaniu boisk, tworzeniu akademii, stawianiu na młodzież. 20 lat temu zacząłem o tym mówić, tyle, że wtedy uznawano mnie za debila. A dzisiaj geniusz z Holandii coś powie o potrzebie tworzenia akademii, to wszyscy: Uuu, ma rację, ale dobrze mówi!. Jak polski trener coś mówi o szkoleniu, to jest bez sensu. Ale jak niemiecki trener ma uwagi, to ma rację.”

Problemy polskiej piłki

Był trener Cracovii najwięcej czasu jednak poświęcał problemom polskiego futbolu i Ekstraklasy. Na konferencjach, przed i po meczach, zwracał uwagę na wiele aspektów. Dla wielu ciągle się powtarzał, ale on nie tracił zapału. „Brak lotniska w Białymstoku to największy problem Jagiellonii. Niech pan wsiądzie w samochód i trochę pojeździ za naszym klubowym autokarem. My jesteśmy ciągle w drodze. Po dziesięć, jedenaście godzin” – mówił pracując w Jagiellonii. Kilka lat temu podsumował też całą polską ligę.

Nam się wydaje, że jesteśmy pępkiem świata, że możemy wszystkich zatrzymywać, że my jesteśmy potentatem finansowym, jeśli chodzi o polską ligę. Polska liga jest śmieszna, nie bójmy się tego powiedzieć. Jesteśmy bodaj 20. ligą, jeżeli chodzi o płacenie i tego nikt nie chce powiedzieć. Mówmy prawdę. Piłkarze wyjeżdżają i będą wyjeżdżać. W Polsce nie ma zdolnej młodzieży”.

Trener czasem musi się napić

Probierz w trakcie meczów i po nich często za celownik brał sobie sędziów. Widział wiele niesprawiedliwości w ich decyzjach. Nigdy tego nie ukrywał, a w trakcie meczów regularnie był upominany. „Powinienem chyba znów pie*****ąć whisky, ale z drugiej strony gdybym po każdym błędzie sędziowskim to robił, zabrakłoby whisky„. Gdy przegrał mecz z Legią po rzucie karnym w 98 minucie meczu, odparł: „Moja pierwsza myśl po tej sytuacji, to rezygnacja z bycia trenerem. To po prostu nie ma sensu. Po co trenować, po co grać? Co dalej? Przyjadę do domu i whisky sobie pierd…, bo chyba tylko to zostało.”

Jak widać z Probierzem nudy nie ma, ale w pracy z reprezentacją Polski do lat 21 chodzić będzie o coś innego. Czy z tej mąki będzie chleb? Przekonamy się w przyszłości.

Najnowsze

Powiązane

Polecamy

Niesamowita pogoń Hurkacza i awans do ćwierćfinału w Montrealu

Hubert Hurkacz w dobrym stylu odwrócił losy pojedynku z Hiszpanem Albertem Ramosem i awansował do ćwierćfinału turnieju ATP 1000 w Montrealu. Polak ma za...

Pięciu Polaków w konkursie w Planicy. Koniec sezonu dla Pawła Wąska

W czwartek w słoweńskiej Planicy odbyły się ostatnie kwalifikacje do konkursu indywidualnego w obecnym sezonie Pucharu Świata. Jeszcze przed startem wycofał się z nich...