STS KOD PROMOCYJNY

Grzegorz Guzik spadł na 54 miejsce w biegu pościgowym. Mistrzem olimpijskim został Francuz Quentin Fillon Maillet

Autor: Łukasz Głębocki
Strona głównaZimowe Igrzyska OlimpijskieGrzegorz Guzik spadł na 54 miejsce w biegu pościgowym. Mistrzem olimpijskim został...

Jedyny reprezentant Polski w biathlonie mężczyzn na igrzyskach w Pekinie zakwalifikował się do biegu pościgowego. Grzegorz Guzik rozpoczął rywalizację na 48. miejscu, jednak nie udało mu się go utrzymać na trasie podczas rywalizacji. Ostatecznie Polak pobiegł nieco gorzej niż w sprincie i zajął 54. miejsce w biegu pościgowym na tegorocznych igrzyskach. Mistrzem olimpijskim został Francuz Quentin Fillom Maillet, który na trasę ruszył ze stratą ponad 30 sekund do Johannesa Thingnesa Boe. 

Fatalna dyspozycja strzelecka Grzegorza Guzika

Niestety Grzegorz Guzik w biegu pościgowym był w słabej dyspozycji strzeleckiej i ostatecznie zanotował aż 8 niecelnych trafień. Duży wpływ na to mogły mieć trudne warunki pogodowe, w tym silny wiatr i opady śniegu. Wielu znacznie bardziej doświadczonych i utytułowanych biathlonistów od Polaka również miało problemy w tym zakresie. Słabsze strzelanie w połączeniu ze średnią formą biegową sprawiły, że Polak ostatecznie stracił do złotego medalisty blisko 8 minut i zajął 54. miejsce. Na mecie sklasyfikowano 58. zawodników. 

Skuteczny atak i złoto olimpijskie dla Quentina Fillona Mailleta

Jako pierwszy na trasę z przewagą ponad 30 sekund nad kolejnymi zawodnikami wyruszył Norweg Johannes Thingnes Boe. Niestety nie poradził sobie z trudnymi warunkami pogodowymi i zanotował aż 7 pudeł na strzelnicy, przez co spadł na 5 miejsce i stracił do złotego medalisty ponad dwie minuty. Skuteczny atak po złoto zanotował Francuz Quentin Fillon Maillet, który jako jeden z nielicznych był bezbłędny na strzelnicy i dobiegł na metę z przewagą blisko 30 sekund nad drugim biathlonistą. Srebrny medal wywalczył Norweg Tarjei Boe, który o niespełna 7 sekund wyprzedził Rosjanina Edwarda Latypowa. Brązowy medal tego zawodnika to małe zaskoczenie, ponieważ na trasę ruszał dopiero z 11. miejsca. 

Łukasz Głębocki
Łukasz Głębocki
Od dziecka pasjonował mnie sport i nieprzerwanie trwa to do dziś. Przygodę z piłką nożną przerwały mi jednak urazy. Przez kilka lat pracowałem w piłkarskich gabinetach. Jestem absolwentem m.in. kierunku Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna i o sporcie mogę pisać, a także mówić godzinami.

Najnowsze

Powiązane

Polecamy

Tenisowy kalendarz Huberta Hurkacza 2024. Gdzie zagra Polak?

Hubert Hurkacz to tenisista, który zagościł na stałe w czołówce prestiżowego rankingu ATP. Polak jest obecnie w czołowej "dziesiątce" i zrobi wszystko, by nie...

Terminarz PGE Ekstraligi 2024. Kiedy rusza najlepsza żużlowa liga na świecie?

Przed nami kolejne wielkie żużlowe emocje. Poznaliśmy już terminarz PGE Ekstraligi na sezon 2024. Pierwsze starcie nadchodzącego sezonu już 12 kwietnia. Wówczas odbędą się...