Orlen Wisła Płock zremisowała z węgierskim Bank-Pick Szeged 30:30 na zakończenie fazy grupowej Ligi Mistrzów. Płocczanie już wcześniej byli pewni zajęci trzeciego miejsca w grupie B i lepszego rozstawienia w 1/8 finału rozgrywek. Tym razem u siebie mieli spore problemy z Węgrami, a losy pojedynku ważyły się do ostatnich sekund. Decydował rzut Richardsona, zapewniający gospodarzom remis tuż przed ostatnią syreną.
Płocczanie byli pewni trzeciego miejsca w grupie
Dla szczypiornistów Orlen Wisły Płock mecz 14. kolejki grupy B nie miał większego znaczenia. Już wcześniej odnieśli bowiem osiem zwycięstw i byli pewni zajęcia trzeciego miejsca w grupie. Tydzień temu efektownie pokonali na wyjeździe HC Zagrzeb. Na zakończenie fazy grupowej mierzyli się z węgierskim Bank-Pick Szeged, z którym wcześniej na wyjeździe wygrali 34:33. Spodziewaliśmy się tego, że domowe spotkanie również może być niezwykle wyrównane. Węgrzy bowiem do końca walczyli o lepsze rozstawienie w fazie play-off.
Kłopoty Wisły Płock i rzut na wagę remisu w samej końcówce
Od początku meczu rozgrywanego 11 marca w Płocku gospodarze mieli problemy. Choć teoretycznie byli wyraźnymi faworytami, to jednak na boisku brakowało im skuteczności w ataku. Do tego popełniali proste błędy w defensywie, a rywale przyjechali do Polski bojowo nastawieni. Dzięki temu mecz ten oglądało się naprawdę dobrze. Pierwsze minuty należały do Węgrów. Po kwadransie na tablicy wyników było 5:8. Pod koniec pierwszej połowy gospodarze zmniejszyli straty, dzięki czemu na przerwę schodzili, tracąc już tylko jedną bramkę. Wynik meczu wciąż był kwestią otwartą.
Po zmianie stron obraz gry się nie zmieniał. Znów lepiej zaczęli goście i z perspektywy Płocczan w pewnym momencie było już 18:22. Trener Xavier Sabate zareagował przerwą oraz kilkoma zmianami. W efekcie mistrzowie Polski ruszyli do odrabiania strat. W 53. minucie Lovro Mihić rzucił bramkę kontaktową na 26:27. Końcówka była emocjonująca. Jeszcze 17 sekund przed końcem meczu to goście prowadzili jedną bramką. Ostatnie słowo w tym meczu należało jednak do Richardsona. Popisał się celnym rzutem i mecz zakończył się remisem 30:30. Węgrzy kończyli go niepocieszeni, nie wykorzystując wielkiej szansy na niespodziewane zwycięstwo. Najwięcej bramek dla Wisły Płock rzucili: Melvyn Richardson (7), Mitja Janc (5) i Sergiej Kosorotow (4).
Orlen Wisła Płock – OTP Bank-Pick Szeged 30:30 (14:15)
Z kim Wisła Płock zagra w fazie play-off?
Trzecie miejsce na zakończenie rywalizacji w grupie B oznacza, że w fazie play-off Orlen Wisła Płock zmierzy się z szóstą drużyną grupy A. Wiele wskazuje na to, że będzie to portugalski Sporting. Faworytem tego dwumeczu będą Nafciarze. Jeżeli zagrają na swoim optymalnym poziomie, to nie powinni mieć problemu z awansem do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Spotkania fazy play-off odbędą się w dniach 1-2 kwietnia oraz 8-9 kwietnia.

























































