Ołeksandr Usyk w 11. rundzie znokautował Rico Verhoevena w walce o pas wagi ciężkiej organizacji WBO. Długo pachniało sensacją, ponieważ Ukrainiec nie był w stanie przełamać oporu Holendra, dla którego była to dopiero druga walka w zawodowym boksie. Wcześniej bowiem odnosił wielkie sukcesy w kickboxingu. Walka Usyk vs. Verhoeven odbyła się w egipskiej Gizie i dostarczyła ogromnych emocji.
Usyk był zdecydowanym faworytem
Wydarzenie to reklamowano jako wielkie święto sportów walki. Naprzeciw siebie w egipskiej Gizie stanęli niekwestionowany mistrz wagi ciężkiej w boksie zawodowym Ukrainiec Ołeksandr Usyk (25-0-0, 16 KO) oraz legenda kickboxingu Holender Rico Verhoeven (1-1, 1 KO). Oczywiście zdecydowanym faworytem był Usyk, który walczył w swojej dyscyplinie. Powracał do ringu po tym, jak w lipcu 2025 roku już w piątej rundzie znokautował Daniela Dubois, unifikując cztery pasy mistrzowskie wagi ciężkiej najważniejszych organizacji świata.
Niespodziewany przebieg. Verhoeven był blisko sprawienia sensacji
Nieoczekiwanie walka toczyła się pod dyktando Verhoevena. Holender nie dał się zepchnąć do defensywy i to on przejął inicjatywę. Wywierał presję na Usyku, który nie mógł znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego rywala. Widać było, że sam jest zaskoczony. Verhoeven nie kalkulował i szedł po swoje. Długo dominował, zdobywając punkty na kartach sędziowskich. Tak było do 10. rundy. Zgodnie z informacjami podanymi po walce, po 10. rundzie na kartach sędziowskich był większościowy remis z nieznacznym wskazaniem na Verhoevena (95-95, 94-96, 95-95). Pachniało jedną z największych sensacji w historii zawodowego boksu na tym poziomie.
Piorunujący cios w 11. rundzie
Już w 10. rundzie Usyk trafił kilkoma mocnymi ciosami i był blisko posłania rywala na deski. Ten jednak przetrwał. Decydująca była 11. runda. Na twarzy Verhoevena widać było narastające zmęczenie. To zachęciło Usyka do szybszego ataku. Kilkukrotnie trafił. W końcu wyprowadził mocny podbródkowy, po którym Holender padł na deski. Podniósł się z nich, jednak Ukrainiec poszedł za ciosem. Zasypał swojego rywala gradem ciosów i sędzia niemal równo z gongiem kończącym 11. rundę przerwał pojedynek. Ołeksandr Usyk wygrał przez techniczny nokaut, pozostając mistrzem. Narożnik Verhoevena nie krył rozczarowania. Do końca rundy była dosłownie sekunda i sędzia mógł się nieco pospieszyć.
Czy będzie rewanż?
Walka pod piramidami w Gizie była emocjonująca i zakończyła się przed czasem. To jeden z lepszych i najmniej oczywistych pojedynków bokserskich w ostatnich latach. Nic więc dziwnego, że już pojawiły się głosy o możliwym rewanżu. Jeszcze przed ogłoszeniem decyzji przez sędziego organizatorzy gali w Gizie zapowiedzieli, że będą dążyli do wielkiego rewanżu. Czy do niego dojdzie? Przekonamy się w najbliższych tygodniach.

























































