Maja Chwalińska kontynuuje swój piękny sen i jest już w półfinale turnieju wielkoszlemowego Roland Garros. W ćwierćfinale w dwóch setach pokonała rozstawioną z numerem 22 Rosjankę Annę Kalinską. Spotkanie zakończyło się wynikiem 7:6, 6:3. Polka imponowała techniką oraz niebywałą odpornością psychiczną w najtrudniejszych momentach. Na taki turniej czekała od początku swojej kariery.
Kalinska momentami była bezradna
Obecność Mai Chwalińskiej (114. WTA) w ćwierćfinale Roland Garros była ogromnym zaskoczeniem. Zdecydowanie więcej szans na zwycięstwo dawano bardziej doświadczonej i ogranej na wysokim poziomie Annie Kalinskiej (24. WTA). Spotkanie rozpoczęło się od przełamania na korzyść Rosjanki, co zwiastowało kłopoty. Na szczęście Maja Chwalińska szybko opanowała stres i wygrała pięć gemów z rzędu, wychodząc na 5:1. Wtedy wyższy bieg wrzuciła Kalinska, odrabiając straty. Doszło do tie-breaka. W nim skuteczniejsza była Polka. Wygrała 7:3 i wykonała krok w kierunku półfinału.
Drugi set ułożył się kapitalnie dla 24-letniej Chwalińskiej. Naciskała na Rosjankę i umiejętnie wykorzystywała każdy jej błąd. Dzięki temu szybko wypracowała przewagę dwóch przełamań, wychodząc na 4:1. Od tego momentu tenisistka będąca przy serwisie przegrywała swoje gemy serwisowe, na co wpływ miały trudne warunki atmosferyczne, w tym silny wiatr. Taka gra odpowiadała jednak Mai Chwalińskiej, która z każdą kolejną piłką zbliżała się do upragnionego awansu. Wygrała seta 6:3, a po ostatniej piłce oglądaliśmy ogromną radość. Choć nikt na nią nie stawiał, jest już w najlepszej czwórce Roland Garros 2026. Awansowała w pięknym stylu.
Anna Kalinska (Rosja, 22) – Maja Chwalińska (Polska) 6:7(3), 3:6
Piękny sen trwa dalej. Z kim Maja Chwalińska zagra w półfinale?
Sam awans do drabinki głównej turnieju Roland Garros oznaczał dla Mai Chwalińskiej najlepszy wynik w karierze. Do tej pory nigdy nie przebrnęła w Paryżu przez kwalifikacje. Poszła za ciosem i zaszokowała tenisowy świat. Jest już w półfinale. Po drodze do najlepszej czwórki French Open pokonała wyżej notowane rywalki, w tym mistrzynię olimpijską Chinkę Qinwen Zheng (56. WTA), Greczynkę Marię Sakkari (49. WTA) czy Rosjankę Annę Kalinską. Nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i już szykuje się na półfinał. W nim zmierzy się z liderką rankingu WTA Białorusinką Aryną Sabalenką lub Rosjanką Dianą Sznajder (23. WTA).
Czytaj więcej o tenisie ziemnym:
- Iga Świątek – Elina Switolina 4:6, 6:2, 2:6. Finał w Rzymie nie dla Polki
- Jessica Pegula – Iga Świątek 1:6, 2:6. Polka w półfinale turnieju w Rzymie
- Aktualny ranking WTA. Najlepsze tenisistki świata
Polkę czeka ogromny awans w rankingu WTA
Świetna gra w Paryżu sprawi, że Maja Chwalińska zanotuje historyczny awans w rankingu WTA. Do turnieju przystępowała jako 114. rakieta świata. W wirtualnym zestawieniu plasuje się już na 30. pozycji, co oznacza awans aż o 84 miejsca. Dzięki temu zapewni sobie prawo gry w najważniejszych turniejach w najbliższych miesiącach. W wielu z nich będzie mogła liczyć na rozstawienie, co pomoże jej w budowaniu rankingu. Niech ta piękna historia trwa. Maja Chwalińska po turnieju w Paryżu zostanie drugą polską rakietą w zestawieniu WTA.



















































