Iga Świątek przegrała w trzech setach z Ukrainką Eliną Switoliną w półfinale turnieju rangi WTA 1000 na nawierzchni ziemnej w Rzymie. Polka walczyła, jednak w decydujących momentach to rywalka była skuteczniejsza. Spotkanie skończyło się wynikiem 4:6, 6:2, 2:6 z perspektywy Polki i nie osiągnęła ona pierwszego finału cyklu WTA w tym sezonie. Kolejna szansa już niebawem, ponieważ już za kilka dni startuje wielkoszlemowy Roland Garros w Paryżu.
Mecze z Osaką i Pegulą rozbudziły nadzieje
W drodze do półfinału turnieju Internazionali BNL D’Italia rangi WTA 1000 w Rzymie Iga Świątek (3. WTA) rozegrała kilka świetnych spotkań, które rozbudziły nadzieje kibiców na dobry wynik. W 1/8 finału pewnie pokonała byłą liderkę światowego rankingu Naomi Osakę (16. WTA) 6:2, 6:1. W ćwierćfinale nie dała większych szans Jessice Peguli (5. WTA) ze Stanów Zjednoczonych. Z nią w niewiele ponad godzinę wygrała 6:1, 6:2 i wyrosła na faworytkę do triumfu w całym turnieju. W półfinale jej rywalką była Ukrainka Elina Switolina (10. WTA), która wcześniej stoczyła zacięty bój z Jeleną Rybakiną (2. WTA).
Trzy sety walki i zwycięstwo Ukrainki
Spotkanie Igi Świątek z Eliną Switoliną rozpoczęło się późnym wieczorem 14 maja. Wyjście na kort przesuwano ze względu na przedłużający się mecz męskiego ćwierćfinału. To z pewnością miało przełożenie na koncentrację i to, w jakim samopoczuciu obie tenisistki wyszły na kort. Pierwsza partia układała się po myśli Switoliny. To ona przełamała jako pierwsza i wyszła na 3:1. Po chwili Polka odrobiła straty. Końcówka jednak należała do Ukrainki, która z przewagą jednego przełamania wygrała 6:4.
Drugi set to Iga Świątek rozpoczęła fantastycznie. Szybko przejęła inicjatywę. Zanotowała dwa przełamania z rzędu i zrobiło się 3:0. Później obie jeszcze po razie odebrały sobie serwis, jednak to pasowało Polce. Bez większych problemów partię wygrała 6:2 i odżyły nadzieje na awans. Niestety w trzecim secie lepsza była rywalka. Tym razem to ona wyszła na 3:0 z przewagą przełamania. W ósmym gemie dołożyła drugie i wygrała 6:2, meldując się w finale turnieju w Rzymie. Polka może żałować straconych szans, ponieważ w trzech gemach serwisowych rywalki miała łącznie pięć breakpointów. Wynik mógł potoczyć się w inną stronę.
Iga Świątek (Polska, 4) – Elina Switolina (Ukraina, 7) 4:6, 6:2, 2:6
Czas na wielkoszlemowy Roland Garros
Iga Świątek nie ma zbyt wiele czasu na odpoczynek. Z Rzymu przeniesie się do Paryża, aby wziąć udział w turnieju wielkoszlemowym Roland Garros. Mecze pierwszej rundy turnieju głównego odbędą się już w dniach 24-26 maja. To wtedy zobaczymy Polkę na korcie. Przed rokiem odpadła w półfinale po porażce z Aryną Sabalenką. Na koncie ma jednak cztery triumfy w Roland Garros w latach 2020, 2022, 2023 i 2024. Z pewnością chce dołożyć do swojej kolekcji kolejny puchar wywalczony na paryskiej mączce.























































