Iga Świątek rozegrała fantastyczny mecz i w trzech setach pokonała Elinę Switolinę, meldując się w finale turnieju WTA 1000 w Toronto. Polka dzielnie walczyła i nie dała się złamać silnie grającej rywalce. Zrewanżowała się jej za dwie poprzednie porażki i po raz pierwszy w tym roku zagra w finale turnieju cyklu WTA. Na taki mecz czekała 11 miesięcy od ostatniego wygranego finału w Seulu. Po turnieju w Kanadzie poprawi swoją pozycję w rankingu WTA.
Iga Świątek miała coś do udowodnienia
W półfinale turnieju National Bank Open presented by Rogers rangi WTA 1000 w Toronto spotkały się Iga Światek (8. WTA) i Elina Switolina (9. WTA). Obie są sąsiadkami w rankingu WTA, co zwiastowało spore emocje. Do tego dwa ostatnie bezpośrednie starcia rozstrzygały się w trzech setach i w obu lepsza była Switolina, w tym w maju w półfinale zawodów w Rzymie. Iga Świątek miała coś do udowodnienia i chciała zrewanżować się Ukraince, meldując się w swoim pierwszym tegorocznym finale cyklu WTA.
Wielkie emocje i trzy sety walki. Świątek pokazała charakter
Spodziewaliśmy się emocji i tenisistki nas nie zawiodły. Od początku oglądaliśmy tenis na najwyższym światowym poziomie. Lepiej w spotkanie weszła Iga Świątek, która imponowała precyzją zagrań, skutecznością oraz dynamiką poruszania się po korcie. Zaskoczyła Ukrainkę i dość szybko wyszła na prowadzenie 4:0 z przewagą dwóch przełamań. Później kontrolowała przebieg premierowej odsłony, zamykając ją 6:3 na swoją korzyść. Polka zbliżyła się do awansu do finału.
Nieoczekiwanie drugi set miał zupełnie inny przebieg. Na właściwe tory weszła Elina Switolina, a Polka zaczęła popełniać błędy. Wydaje się, że zabrakło jej nieco koncentracji, choć Ukrainka w tym fragmencie meczu była świetnie dysponowana i nie przypominała siebie z pierwszej odsłony. Tym razem to Switolina zaczęła od dwóch przełamań i z perspektywy Świątek zrobiło się 0:5. Partia zakończyła się 1:6 i decydował trzeci set.
Ostatnia partia była najbardziej wyrównana. Obie tenisistki starały się grać odpowiedzialnie i nie popełniać błędów. Jako pierwsza przełamała Switolina, wychodząc na 3:2. Wtedy jednak kapitalnie zareagowała polska mistrzyni. Iga Świątek wygrała cztery kolejne gemy i wygrała partię 6:3, a całe spotkanie w trzech setach 2:1 i zameldowała się w upragnionym finale. Pojedynek ten trwał blisko 2,5 godziny.
Elina Switolina (Ukraina, 9) – Iga Świątek (Polska, 7) 3:6, 6:1, 3:6
O triumf w Toronto zagra z Rybakiną
W wielkim finale w Toronto Iga Świątek zagra z Kazaszką Jeleną Rybakiną (2. WTA), która w półfinale w trzech setach pokonała Amerykankę Coco Gauff (4. WTA). Ostatni mecz pomiędzy tymi zawodniczkami odbył się w styczniu 2026 roku w ćwierćfinale Australian Open i tam w dwóch setach wygrała Rybakina. Do tej pory obie grały ze sobą 16 razy. Bilans Polki to 9 zwycięstw i 7 porażek. Finał turnieju w Toronto odbędzie się w nocy z czwartku na piątek (z 13 na 14 sierpnia 2026 roku) o godzinie 00:00 czasu polskiego.
Polka awansuje w rankingu WTA
Dobry występ w Toronto i pierwszy finał cyklu WTA od 11 miesięcy sprawią, że Iga Świątek awansuje w światowym rankingu. W wirtualnym zestawieniu jest na siódmej pozycji, co oznacza awans o jedną lokatę. Jeżeli Polka wygra turniej w Toronto, to wskoczy na piąte miejsce. Z perspektywy Igi Świątek ważny jest też ranking WTA Race, w którym na ten moment zajmuje 10. miejsce. Musi wskoczyć do pierwszej ósemki, aby zagrać w kończącym sezon turnieju WTA Finals.

























































