STS KOD PROMOCYJNY

Pożegnanie legendy. Czy trener Andrej Urlep zasłużył na zwolnienie ze Śląska? 

Autor: Redakcja GnS
Strona głównaKoszykówkaPożegnanie legendy. Czy trener Andrej Urlep zasłużył na zwolnienie ze Śląska? 

Rewolucja w Śląsku Wrocław. Tamtejsi działacze podjęli decyzję o zakończeniu współpracy z trenerem Andrejem Urlepem. Dla wielu obserwatorów była to decyzja szokująca. Czy biorąc pod uwagę wszelkie okoliczności, Słoweniec zasłużył na zwolnienie? Naszym zdaniem, zdecydowanie nie. 

Niespodziewany powrót po latach zakończony mistrzostwem

Gdy na początku poprzedniego sezonu ze Śląskiem Wrocław rozstał się trener Petar Mijović, trudno było przepuszczać, że jego następcą zostanie właśnie Andrej Urlep. Co prawda Słoweniec w naszym kraju przez lata uchodził za synonim sukcesu, ale jego ostatnia przygoda z Polską była źródłem rozczarowania. Spektakularna porażka z Anwilem w półfinale i porzucenie zespołu jeszcze przed zakończeniem rywalizacji o brąz kazały przy jego nazwisku  postawić olbrzymi znak zapytania. Zwłaszcza że od tego czasu pozostawał poza zawodem. Zapewniał, że cały czas obserwował zmiany zachodzące w koszykówce. To jednak nie to samo, co codzienna praktyka trenerska. We Wrocławiu postanowili jednak zaryzykować i po 14 latach przerwy ponownie postawić na swoją legendę. Choć wielu oceniało tamten ruch jako czysto wizerunkowy, zarzucając Urlepowi wypalenie zawodowe. Ten po raz kolejny się obronił i to w jakim stylu. Zrobił porządek w drużynie, zaprosił do współpracy artystę koszykówki, jakim jest Travis Trice i uszczęśliwił kibiców, zapewniając Śląskowi długo wyczekiwane 18. mistrzostwo w historii klubu. Dodatkowo przywrócił modę na basket. Kibice znów stali w długich kolejkach po bilety, a kluczowe starcia w wypełnionej po brzegi Hali Stulecia przywróciły dawnych wspomnień czar

Miłe złego początki

Mimo że Śląsk pod wodzą Urlepa osiągnął historyczny sukces, to już w przerwie między sezonami pojawiły się głosy czy przedłużenie umowy ze Słoweńcem to dobry pomysł. Artykuł z takim przesłaniem powstał m.in. na branżowym portalu polskikosz.pl. Podnoszono w nim, że świetnie radzi on sobie w roli tzw. strażaka, to dużo gorzej idzie mu konstruowanie zespołu od podstaw. Dla potwierdzenia tej tezy przywołano przykłady z przeszłości. Ostatecznie umowa pomiędzy stronami została przedłużona, a Śląsk notował świetny sezon. Przed ostatnią kolejką pierwszej rundy miał bilans 14:0 i jechał do Łańcuta. Gdy wszyscy liczyli, że Wrocławianie przejdą przez nią „suchą stopą”, dość sensacyjnie przegrali. Od tego momentu w zespole zaczęło się coś psuć. Rękę do tego dołożył sam klub, gdyż na skutek podjętych decyzji odszedł z niego Kodi Justice. Amerykanin był ważnym zawodnikiem w rotacji, dobrze znał system trenera i właściwie wywiązywał się z powierzonych mu zadań. Ten ruch zaburzył funkcjonowanie grupy, w której była już określona hierarchia. Wojskowi wpadli w dołek. Licząc łącznie rozgrywki pucharowe i ligowe, przegrali 11 z 12 ostatnich meczów

Kontuzje przyczyną kryzysu 

Szukając przyczyn słabszej postawy wrocławian, należy wskazać jedną zasadniczą. Są nią kontuzje. Od początku bieżącej kampanii nie było meczu, do którego przystąpiliby w optymalnym zestawieniu. Przed każdym pojedynkiem najważniejszą informacją był raport medyczny, przedstawiający listę nieobecnych graczy. Mijały kolejne tygodnie, a Śląsk pomimo problemów wygrywał w lidze mecz za meczem. Sęk w tym, że z upływem czasu grono kontuzjowanych zawodników nie malało. Wąska rotacja i gra na dwóch frontach, prędzej czy później musiały się odbić negatywnie na wynikach. Z takim zjawiskiem mamy do czynienia obecnie. 

Legenda zasłużyła na takie zakończenie?

Wobec słabszej postawy zespołu tamtejsi działacze podjęli decyzję o rozstaniu z trenerem Urlepem. Tak dziękowano mu za dotychczasową współpracę: „Cały Wrocław znowu zakochał się w koszykówce i nie byłoby to możliwe, gdyby nie Andrej Urlep. Mimo niełatwego dla zespołu sezonu 2022/23 jesteśmy wdzięczni również za ostatnie miesiące i pozostawienie drużyny na pozycji wicelidera Energa Basket Ligi. Dziękujemy za piękne chwile, które mogliśmy wspólnie przeżywać i wszystkie dokonania na rzecz organizacji Śląska Wrocław. Stolica Dolnego Śląska zawsze będzie za to wdzięczna” – czytamy w oficjalnym komunikacie. Sytuację wizerunkowo próbował ratować jeszcze prezydent Jacek Sutryk, wręczając Słoweńcowi medal „Zasłużony dla Wrocławia”. Te liczne podziękowania nie zmienią jednak faktu, że okoliczności i decyzja o rozstaniu z trenerem budzą kontrowersje. Andrej Urlep to dla Śląska ktoś więcej niż trener. To człowiek instytucja, który już na zawsze będzie kojarzony z największymi sukcesami klubu. Nawet najnowsza historia pokazuje, ile radości zapewnił wrocławskim fanom, dając im tak długo wyczekiwane mistrzostwo Polski. Od tego wydarzenia minęło zaledwie kilka miesięcy. Władzom klubu nie przeszkodziło to jednak w podjęciu szybkiej i radykalnej decyzji. Zastanówmy się na chłodno czy zmienia ona coś w obecnej sytuacji Śląska? Wrocławianie z bilansem 15:5 znajdują się w czołówce ligowej tabeli. Na przeciwnym biegunie widnieją w rozgrywkach

EuroCup: z wynikiem 1:13 zajmują ostatnie miejsce w grupie B. Zatem w obu rozgrywkach ich położenie jest klarowne: w Europie dogrywają sezon, a w lidze mają dobry punkt wyjścia do obrony mistrzowskiego tytułu. Oczywiście ostatnie porażki, w tym ta w Pucharze Polski sprawiły, że nie są już zespołem bez skazy, ale wciąż mogą zrealizować cel w postaci obrony tytułu. W końcu w poprzednim sezonie startowali jeszcze z gorszego położenia. Już ta pobieżna analiza oparta wyłącznie na liczbach, pokazuje, że decyzja o zwolnieniu trenera Urlepa była przedwczesna. Śląsk niczego jeszcze w tym sezonie nie przegrał, a wciąż ma w nim wiele do wygrania. Doświadczony Słoweniec nie dostał szansy dokończenia swojej misji. Już nie dowiemy się, jak wyglądałby zespół pod jego wodzą, gdy do gry wrócą kontuzjowani zawodnicy. Może czuć się oszukany, bo zapracował sobie na miano legendy i choćby z tego powodu powinien otrzymać od władz klubu większy kredyt zaufania. Zamiast tego otrzymał dymisję, po której pozostaje niesmak. Śląsk nie poszedł drogą przełamania kryzysu. Wybrał ucieczkę do przodu, której ofiarą stał się właśnie Urlep. W sporcie nie ma miejsca na sentymenty, ale przynajmniej na pierwszy rzut oka trudno tę decyzję racjonalnie wytłumaczyć. Naszym zdaniem były już szkoleniowiec mistrzów Polski na zwolnienie na tym etapie sezonu nie zasłużył, bo wciąż miał argumenty, żeby na swoim stanowisku pozostać.

Turecki trener będzie lepszy?

Teraz we Wrocławiu rządzić będzie Turek Ertugrul Erdogan. Podejmuje się trudnego zadania, bo od początku nie uniknie porównań do swojego poprzednika. Najwcześniej na koniec bieżącego sezonu będzie można ocenić, czy była to zmiana na lepsze. Tak czy inaczej, Śląsk bez Urlepa to już nie ta sama drużyna… 

Przygotował: Oskar Struk.        

Najnowsze

Powiązane

Polecamy

Tenisowy kalendarz Huberta Hurkacza 2024. Gdzie zagra Polak?

Hubert Hurkacz to tenisista, który zagościł na stałe w czołówce prestiżowego rankingu ATP. Polak jest obecnie w czołowej "dziesiątce" i zrobi wszystko, by nie...

Najlepsi polscy bokserzy w historii | Ranking polskich pięściarzy

Na przestrzeni dziesiątek lat Polskę reprezentowało wielu znakomitych pięściarzy. Odnosili oni sukcesy zarówno na ringach zawodowych, jak i w boksie amatorskim. Trudno o wskazanie...