Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak zostali wicemistrzami olimpijskimi w konkursie superduetów rozegranym w Predazzo. Biało-czerwoni skakali fantastycznie i po 2 z 3 serii konkursowych plasowali się na drugim miejscu. Niewiele brakowało, a straciliby medal, ponieważ w trzeciej serii było nieco gorzej, na co wpływ miały trudne warunki atmosferyczne. Ostatecznie jury odwołało finałową serię, zachowując wyniki po drugiej serii. Dzięki temu Polacy cieszą się ze srebra.
Po pierwszej serii konkursowej byli na trzecim miejscu
Reprezentację Polski w konkursie superduetów w skokach narciarskich reprezentowali Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak. Po cichu liczyliśmy na to, że w duecie nawiążą do wyników młodszego z nich, który w Predazzo cieszył się już z wicemistrzostwa olimpijskiego na skoczni normalnej oraz z brązowego medalu na skoczni dużej. Zaczęło się świetnie. Paweł Wąsek w swojej próbie skoczył 133,5 metra i z notą 137,4 pkt zajmował trzecie miejsce w całej stawce. Swoje dołożył Kacper Tomasiak. Ten skoczył dokładnie 135,5 metra i po pierwszej serii konkursowej biało-czerwoni plasowali się na trzecim miejscu, tracąc nieco ponad sześć punktów do Słoweńców i około 17 do Austriaków. Z drugiej strony mieli niewielką przewagę nad Niemcami, Japończykami i Norwegami.
Fantastyczna druga seria i awans na drugie miejsce
W drugiej serii biało-czerwoni kontynuowali dobre skakanie. Paweł Wąsek zanotował 129,5 metra, jednak wciąż była to trzecia próba wśród pierwszych reprezentantów, co utrzymywało Polaków w czołówce. Jednocześnie swój skok zepsuł Anze Lanisek i Polacy wskoczyli na drugie miejsce. Jeszcze lepiej spisał się Kacper Tomasiak. Nasz medalista olimpijski zanotował 135,5 metrów i ze świetną notą 141,1 pkt zajął drugie miejsce w swojej grupie. Po 2 z 3 planowanych serii konkursowych pozostawaliśmy na drugim miejscu z szansami na medal.
Trudne warunki uniemożliwiły skakanie. Trzecia seria odwołana pod sam koniec
Decydować miała trzecia seria. W jej trakcie warunki atmosferyczne znacznie się pogorszyły. Do tego słabiej skoczył Paweł Wąsek. Tym razem 129 metrów było szóstym wynikiem w grupie i biało-czerwoni spadli poza podium. Później rozpętała się śnieżyca. Jury decydowało, co dalej. Puszczono jeszcze kilku skoczków, w tym Domena Prevca czy Kacpra Tomasiaka. Jak się później okazało, zepsuty skok Polaka był ostatnim tego wieczoru w Predazzo. Po nim jury podjęło decyzję o odwołaniu zawodów i zaliczeniu wyników po drugiej serii, co zapewniło reprezentantom Polski srebrny medal. Mistrzami olimpijskimi zostali Austriacy, a na najniższym stopniu podium stanęli Norwegowie.
Czwarty medal Polaków na zimowych igrzyskach olimpijskich 2026
Dla Polski to czwarty medal na zimowych igrzyskach olimpijskich 2026 i trzeci w skokach narciarskich. Po raz pierwszy w historii ta dyscyplina sportu dostarczyła nam trzy krążki na jednych igrzyskach. Czwarty medal dla biało-czerwonych wywalczył panczenista Władimir Semirunnij w biegu na 10 000 metrów. To nie koniec emocji związanych z udziałem Polaków w igrzyskach i liczymy na kolejne niespodzianki.



















































