Bartosz Zmarzlik wygrał zawody Grand Prix Polski we Wrocławiu. Polak znakomicie spisywał się na mokrym torze i nie przeszkodziło mu nawet blisko trzygodzinne opóźnienie zawodów. Czwarte miejsce we Wrocławiu zajął Australijczyk Brady Kurtz, co pozwoliło Bartoszowi Zmarzlikowi odzyskać prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Patryk Dudek i Maciej Janowski odpadli w półfinałach.
Ogromna ulewa, problemy techniczne i start opóźniony o blisko trzy godziny
Tegoroczne Speedway Grand Prix Polski we Wrocławiu od początku nie układało się po myśli organizatorów. Najpierw nad stolicą Dolnego Śląska przeszła ulewa i musieliśmy czekać na przygotowanie toru do jazdy. Do tego z parku maszyn odpompowywano wodę oraz przeniesiono boksy zawodników w suchsze miejsce. Wydawało się, że nie uda się rozegrać GP Polski. Później pojawiły się problemy z prądem i niedziałająca taśma startowa. Ostatecznie zawody rozpoczęły się z blisko trzygodzinnym opóźnieniem, co z pewnością przełożyło się na dyspozycję i koncentrację zawodników.
Zmarzlik najlepszy w 300. Speedway Grand Prix
We Wrocławiu rozegrano 300. rundę Speedway Grand Prix w historii. Na mokrym torze najlepiej czuł się Bartosz Zmarzlik, potwierdzając nie tylko ogromne umiejętności, ale też wykorzystując doświadczenie. Jechał dobrze i regularnie punktował, zajmując drugie miejsce po rundzie zasadniczej. Uzbierał 11 punktów, co dało mu bezpośredni awans do finału. Na tym etapie ciut lepszy był Australijczyk Brady Kurtz, który na koncie miał 12 punktów.
W półfinałach oglądaliśmy Patryka Dudka i Macieja Janowskiego, czyli triumfatora sprintu. Tym razem zdecydowanie gorzej spisywali się Kacper Woryna i Dominik Kubera, którzy zajęli dalsze miejsca. Jako rezerwowy na torze w czterech biegach pojawił się Marcel Kowolik i uzbierał dwa punkty. Niestety Dudek i Janowski odpadli w półfinałach, dlatego w wielkim finale z Polaków oglądaliśmy tylko Bartosza Zmarzlika.
Doskonale wykorzystał czwarte pole. Szybko wyszedł na prowadzenie, uciekając Kurtzowi. Jego największy rywal popełnił spory błąd i spadł na czwarte miejsce. Zmarzlik pewnie pojechał po pierwsze zwycięstwo w tym sezonie SGP i jednocześnie 30. w swojej karierze. Czekał na nie ponad rok. Kolejne miejsca na podium GP Polski we Wrocławiu zajęli Brytyjczyk Robert Lambert i Duńczyk Michael Jepsen Jensen. Bartosz Zmarzlik czwarty raz w tym sezonie zameldował się na podium. Ostatnie zawody GP Anglii w Manchesterze zakończył na trzecim miejscu.
Zmarzlik znów liderem cyklu Speedway Grand Prix
Świetny występ we Wrocławiu sprawił, że Bartosz Zmarzlik powrócił na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej Speedway Grand Prix. Po 5 z 10 rund indywidualnych mistrzostw świata ma na koncie 82 punkty. Drugie miejsce zajmuje Brady Kurtz z 79. punktami. Na trzecim miejscu znajduje się Robert Lambert (63 pkt). Miejsca kolejnych Polaków to: 7. Kacper Woryna (49), 9. Patryk Dudek (40), 14. Dominik Kubera (20), 18. Maciej Janowski (11), 22. Marcel Kowolik (1), 24. Nikodem Mikołajczyk (0).


























































