Za nami nieudany początek fazy play-off Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. Industria Kielce i Orlen Wisła Płock przegrały swoje wyjazdowe spotkania i są w trudnej sytuacji w kontekście walki o awans do najlepszej ósemki. Kielczanie przegrali 23:26 z węgierskim Bank-Pick Szeged, a Orlen Wisła Płock uległa 29:33 portugalskiemu Sportingowi. Rewanże w dniach 8 i 9 kwietnia i to one zadecydują o losie polskich drużyn.
OTK Bank-Pick Szeged – Industria Kielce 26:23. Kielczanie muszą odrabiać straty
Industria Kielce zajęła trzecie miejsce w grupie A Ligi Mistrzów, dlatego w 1/8 finału trafiła na szósty zespół grupy B. Tym okazał się węgierski Bank-Pick Szeged, a pierwsze spotkanie Kielczanie rozegrali na wyjeździe. Od początku trzymało ono w napięciu. Długo toczyło się gol za gol. Do przerwy na tablicy wyników było 11:11. Co ciekawe, ekipa z Kielc prowadziła tylko raz po pierwszej akcji tego meczu. Później gospodarze wyszli na prowadzenie 1-2 bramkami, a ekipa Tałanta Dujszebajewa mozolnie i metodycznie doprowadzała do wyrównania.
Po zmianie stron obraz gry długo się nie zmieniał. Kielczanie wciąż gonili, ale wynik co chwilę wracał do remisu. W pewnym momencie Industria wyszła nawet na 18:17. Gospodarze jednak szybko odrobili straty i znów przejęli inicjatywę. Węgrzy umiejętnie i skutecznie rozegrali końcówkę. To ona była decydująca. Wykorzystali błędy wicemistrzów Polski i wygrali 26:23. Przewaga trzech bramek to solidna zaliczka przed rewanżem. Szkoda straconej szansy, ponieważ Industrię stać było chociaż na remis. Najwięcej bramek dla Industrii rzucili: Piotr Jarosiewicz (6), Aleks Vlah (4) i Daniel Dujszebajew (4). Rewanżowe spotkanie odbędzie się 8 kwietnia w Kielcach i wtedy rozstrzygną się losy awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
OTK Bank-Pick Szeged – Industria Kielce 26:23 (11:11)
Sporting – Orlen Wisła Płock 33:29. Płocczanie w trudnym położeniu
W grupie B trzecie miejsce zajęła Orlen Wisła Płock, dzięki czemu w 1/8 finału Ligi Mistrzów trafiła na portugalski Sporting, będąc faworytem do awansu. Pierwsze spotkanie rozegrano w Lizbonie i miało nieoczekiwany przebieg. Podopieczni Xaviera Sabate mieli ogromne problemy z nawiązaniem wyrównanej rywalizacji z Portugalczykami. Gospodarze szybko narzucili swój styl gry i zaczęli budować przewagę. W pierwszej połowie dominowali na boisku, dzięki czemu na przerwę schodzili przy efektownym prowadzeniu 19:12.
Płocczanie znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji i po zmianie stron musieli zagrać zdecydowanie lepiej. Niestety to Sporting wciąż rozgrywał swój koncert. W pewnym momencie na tablicy wyników zrobiło się 25:15. Wtedy mistrzowie Polski wyszli z letargu. Zaczęli grać mocniej w obronie oraz skuteczniej w ataku. Krok po kroku odrabiali straty, aby już po pierwszym meczu nie stracić szans na awans do ćwierćfinału rozgrywek. Udało im się odrobić aż sześć bramek. Ostatecznie Sporting wygrał 33:29, choć momentami było zdecydowanie gorzej. Najwięcej bramek dla Orlen Wisły Płock rzucili: Michał Daszek (5), Melvyn Richardson (5) i Przemysław Krajewski (5). Rewanż odbędzie się 9 kwietnia w Płocku i mistrzowie Polski muszą wysoko wygrać. Stać ich na to.
Sporting – Orlen Wisła Płock 33:29 (19:12)

























































