Hubert Hurkacz w trzech setach pokonał Sebastiana Baeza i wygrał turniej ATP Challenger w Cancun. Spotkanie zakończyło się wynikiem 4:6, 6:0, 6:3 i trwało blisko dwie godziny. Dla Polaka to pierwszy wygrany turniej po ponad dwóch latach. Ostatni taki sukces odniósł w turnieju rangi ATP 250 w portugalskim Estorili w kwietniu 2024 roku. Zwycięstwo w Cancun zapewni mu awans w rankingu ATP i jest dobrym prognostykiem przed zbliżającym się US Open.
Dostał dziką kartę i ją wykorzystał
Co ciekawe, Hubert Hurkacz (69. ATP) rzutem na taśmę wziął udział w turnieju Europcar Cancun Country Open 2026, dostając od organizatorów dziką kartę. Wystąpił o nią po tym, jak przedwcześnie pożegnał się ze zmaganiami w Cincinnati. W turnieju w Meksyku został rozstawiony z numerem 3 i spisywał się bardzo dobrze. Pewnie awansował do finału, gdzie czekał go pojedynek z turniejową jedynką, czyli Argentyńczykiem Sebastianem Baezem (53. ATP).
Spotkanie finałowe rozpoczęło się spokojnie. Obaj pewnie utrzymywali własne podanie. Tak było do szóstej gry. Wtedy Polak dał się zaskoczyć. Baez to wykorzystał i wyszedł na 4:3 z przewagą przełamania. To wystarczyło, aby spokojnie dograć partię do końca i zamknąć ją 6:4. Na szczęście Polak zareagował kapitalnie. W drugim secie oglądaliśmy koncert w wykonaniu polskiego tenisisty. Grał efektownie i skutecznie, dzięki czemu błyskawicznie wygrał 6:0, doprowadzając do remisu w setach.
O losach tytułu w Cancun decydowała trzecia partia. Gra znów się wyrównała. Lepiej zaczął Baez, który przełamał w trzecim gemie. Na szczęście Polak od razu zanotował przełamanie zwrotne i poszedł za ciosem. Wygrał cztery gemy z rzędu i zrobiło się 5:2. Hurkacz kontrolował już przebieg seta i pewnie zamknął go 6:3, wygrywając turniej w Cancun.
Sebastian Baez (Argentyna, 1) – Hubert Hurkacz (Polska, 3) 6:4, 0:6, 3:6
Pierwszy wygrany turniej od kwietnia 2024 roku
Dla Huberta Hurkacza to pierwszy wygrany turniej od kwietnia 2024 roku, gdy zwyciężył w zawodach rangi ATP 250 na kortach ziemnych w portugalskim Estoril. Później przez wiele miesięcy nie grał z powodu urazów, które co jakiś czas wracają. Wydaje się jednak, że Polak uporał się z problemami i wraca na właściwe tory. Wygrana w Cancun zapewni mu awans na 46. miejsce w rankingu ATP. Przed nim chwila odpoczynku i już niedługo weźmie udział w turnieju wielkoszlemowym US Open w Nowym Jorku, gdzie liczy na dobry wynik. Jeżeli dopisze mu zdrowie, to może pokonać kilku przeciwników i zanotować kolejny awans rankingowy, na co liczą polscy kibice. Hubert Hurkacz wciąż ma potencjał, aby powrócić do TOP 10 światowego tenisa.

























































