Maja Chwalińska otrzymała dziką kartę od organizatorów Wimbledonu, dzięki czemu już na pewno zagra w turnieju głównym na londyńskiej trawie. Polka niedawno została objawieniem Roland Garros, gdzie dotarła do wielkiego finału. Od kilkunastu dni dyskutowano o tym, czy zagra w Wimbledonie. Brak dzikiej karty oznaczałby dla niej konieczność gry w kwalifikacjach. Już wiemy, że to nie będzie potrzebne.
Dzika karta dla Chwalińskiej. Organizatorzy docenili jej postawę
Choć Maja Chwalińska (21. WTA) zachwyciła w turnieju wielkoszlemowym Roland Garros 2026 i zanotowała spektakularny awans w rankingu, to jednak nie była pewna gry w Wimbledonie. Wszystko za sprawą tego, że zgłoszenia do turnieju zamykano jeszcze przed French Open, a Polka zajmowała wówczas 114. miejsce w rankingu WTA i mogła liczyć tylko na grę w kwalifikacjach. Dobry występ w Paryżu sprawił, że kibice zaczęli domagać się dla niej dzikiej karty od organizatorów Wimbledonu, której przyznanie wcale nie było pewne.
Na decyzję czekaliśmy do 16 czerwca. Wówczas oficjalnie przyznano dzikie karty i jedną z nich otrzymała Maja Chwalińska, dzięki czemu zagra w turnieju głównym na londyńskiej trawie. Pozostałe dzikie karty już tradycyjnie przyznano Brytyjkom i otrzymały je: Harriet Dart, Alicia Dudeney, Hannah Klugman, Mika Stojsavljevic, Katie Swan i Mimi Xu. Ze względu na wysokie miejsce w zestawieniu Polka może liczyć na rozstawienie i teoretycznie łatwiejsze rywalki w pierwszych rundach. Kibice trzymają kciuki za to, aby utrzymała formę.
Kiedy startuje Wimbledon 2026?
Turniej główny Wimbledonu rozpocznie się 29 czerwca. Tydzień wcześniej rozpoczną się kwalifikacje, które na szczęście ominą Maję Chwalińską. W nich powinniśmy zobaczyć Lindę Klimovicową oraz Katarzynę Kawę. Zapewnioną grę w turnieju głównym mają za to Iga Świątek, Magdalena Fręch i Magda Linette. Jako obrończyni tytułu do turnieju przystąpi Iga Świątek, która przed rokiem efektownie 6:0, 6:0 pokonała reprezentującą USA Amandę Anisimową. Wielki finał tegorocznej edycji zaplanowano na 11 lipca. Trzymamy kciuki, aby zobaczyć w nim reprezentantkę Polski.







































































