Polska przegrała po dogrywce 1:2 na zakończenie mistrzostw świata dywizji 1A w hokeju na lodzie i nie awansowała do światowej elity. Biało-czerwoni mieli wszystko w swoich rękach. Wystarczyło w ostatnim meczu turnieju pokonać outsidera. Spotkanie jednak nie układało się po myśli zawodników prowadzonych przez Pekkę Tirkkonena. Przegrali 1:2 i marzenia o awansie muszą odłożyć na kolejny rok.
Cel był prosty. Wystarczyło wygrać z Litwinami
Wcześniejsze piątkowe spotkania potoczyły się w ten sposób, że Polacy potrzebowali zwycięstwa w regulaminowym czasie gry z Litwinami, aby zapewnić sobie awans do hokejowej elity. Wówczas zrównaliby się punktami z drugą w tabeli Ukrainą, jednak wygrali z tym rywalem 3:2 na otwarcie zmagań, co stawiało ich w uprzywilejowanej pozycji. Biało-czerwoni byli zdecydowanymi faworytami. Litwini do tej pory wywalczyli tylko dwa punkty, będąc beniaminkiem w dywizji 1A. Do tego turniej rozgrywano na Stadionie Zimowym w Sosnowcu przy wypełnionych po brzegi trybunach.
Katastrofa polskich hokeistów. Nie tak to miało wyglądać
Zgodnie z oczekiwaniami optyczną przewagę mieli Polacy, jednak nic nie układało się po ich myśli. Już w 9. minucie to Litwini wyszli na prowadzenie 1:0. Na ławkę kar powędrował Mateusz Bryk i rywale potrzebowali dosłownie sześciu sekund, aby to wykorzystać. Na listę strzelców wpisał się Paulius Gintautas. Skromne prowadzenie Litwinów utrzymało się do końca pierwszej tercji. Druga tercja obfitowała w dobre okazje po obu stronach, jednak brakowało skuteczności. W końcu w 38. minucie do wyrównania doprowadził Patryk Krężołek, wykorzystując błąd bramkarza rywali i dobre dogranie od jednego ze swoich kolegów. Po dwóch tercjach było 1:1.
Wierzyliśmy w to, że w trzeciej części gry Polacy przechylą szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Znów jednak brakowało im skuteczności. Nie wykorzystali kolejnej gry w przewadze. Z każdą kolejną minutą robiło się coraz bardziej nerwowo. W końcówce Pekka Tirkkonen wycofał bramkarza, a ostatnie 29 sekund graliśmy sześciu na czterech w polu. Niestety na nic się to zdało. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1, co oznaczało dla Polaków koniec marzeń o awansie. Doszło do dogrywki, w której decydującego gola dla Litwinów strzelił Ilja Cetvertak. Niestety możemy mówić o sporej wpadce naszych zawodników.
Polska – Litwa 1:2 (0:1, 1:0, 0:0, d. 0:1)
Kazachstan i Ukraina cieszą się z awansu
Z awansu do elity cieszą się Kazachstan i Ukraina. Dla pierwszego z tych zespołów to powrót po rocznej przerwie. Polacy turniej w Sosnowcu zakończyli na czwartym miejscu, ustępując jeszcze Francuzom. Piąte miejsce zajęli Litwini, a z dywizją 1A żegnają się Japończycy. Kolejna szansa przed polskimi hokeistami dopiero za rok.




















































