Polska od zwycięstwa 3:2 nad Ukrainą rozpoczęła zmagania w mistrzostwach świata dywizji 1A w hokeju na lodzie. Biało-czerwoni stoczyli zacięty bój. Rywale dwukrotnie odrabiali straty, jednak ostatnie słowo należało do polskich hokeistów. Przed własną publicznością w Sosnowcu stanęli na wysokości zadania i wygrali, udanie rozpoczynając turniej. Kibice wierzą, że podopieczni trenera Pekkę Tirkkonena włączą się do walki o awans do elity.
Polacy przed szansą w Sosnowcu
Tegoroczne mistrzostwa świata dywizji 1A w hokeju na lodzie mężczyzn odbywają się na Stadionie Zimowym w Sosnowcu. To spory atut reprezentacji Polski, która może liczyć na doping własnych kibiców. Chce to wykorzystać i po raz drugi w niedługim czasie awansować do hokejowej elity, choć będzie o to trudno. Zespół prowadzony przez Pekkę Tirkkonena stoczy bój m.in. z Francuzami i Kazachami, którzy pragną powrócić do światowej czołówki. Przed nami kilka dni ogromnych emocji.
Wyrównane spotkanie i minimalne zwycięstwo Polaków
Na otwarcie zmagań w Sosnowcu Polacy rywalizowali z Ukraińcami. Biało-czerwoni byli nieznacznymi faworytami bukmacherów, jednak z tym rywalem w ostatnich latach grało im się bardzo trudno. Potwierdził to sobotni mecz. Lepiej zaczęli Polacy, gdy w 13. minucie do siatki trafił Aron Chmielewski. Niestety jeszcze przed końcem pierwszej tercji rywale wykorzystali grę w przewadze i do wyrównania doprowadził Danił Trahkt.
Druga tercja to tylko jedno trafienie. Tym razem to polscy hokeiści wykorzystali grę w liczebnej przewadze i do siatki trafił Patryk Wronka. Po dwóch tercjach było 2:1 dla biało-czerwonych. Niestety już na początku trzeciej tercji rywale doprowadzili do wyrównania. Do siatki trafił Andri Denyskin i znów było nerwowo. Chwilę później powinniśmy przegrywać, jednak Ukraińcy nie wykorzystali kapitalnej okazji i nie skierowali krążka do pustej bramki. To zadziałało otrzeźwiająco na zawodników prowadzonych przez Tirkkonena. Polacy zaczęli grać rozważniej w obronie oraz dokładniej w ataku. Dzięki temu to oni zadali decydujący cios. W 54. minucie wynik na 3:2 ustalił Patryk Krężołek. To on zapewnił Polsce komplet punktów na otwarcie mistrzostw świata dywizji 1A.
Polska – Ukraina 3:2 (1:1, 1:0, 1:1)
W niedzielę 3 maja mecz z Francuzami
Już w niedzielę 3 maja Polaków czeka bardzo trudne zadanie. Zmierzą się z Francuzami i spotkanie to może zadecydować o awansie do hokejowej elity. Faworytami wydają się rywale, którzy na otwarcie turnieju w Sosnowcu wygrali 4:3 z Japończykami, choć nie obyło się bez problemów. Biało-czerwoni będą chcieli nawiązać do meczu towarzyskiego z 29 kwietnia, gdy po rzutach karnych wygrali z Trójkolorowymi. Teraz jednak stawka będzie znacznie wyższa i rywale na pewno podejdą do tego meczu bardziej skoncentrowani. Początek spotkania Polska – Francja na MŚ już w niedzielę 3 maja o 19:30.




















































