GKS Tychy przegrał u siebie 0:1 z Servette Genewa w czwartej kolejce Hokejowej Ligi Mistrzów. Spotkanie długo trzymało w napięciu, a bezbramkowy remis utrzymywał się do 59. minuty meczu. Niestety tuż przed końcem Tyszanie stracili bramkę i po raz czwarty przegrali w obecnej edycji rozgrywek. Po meczu ze Szwajcarami są na ostatnim miejscu w tabeli z zerowym dorobkiem punktowym i bilansem bramkowym 3:13.
Po trzech przegranych liczyli na pierwsze punkty
Obecne rozgrywki Ligi Mistrzów rozpoczęły się nieudanie dla zawodników GKS Tychy. W pierwszych trzech kolejkach przegrali trzy razy i znajdowali się na końcu stawki. Zaczęło się od 0:6 z Dynamo Pardubice. Później Tyszanie grali nieco lepiej, jednak kolejne spotkania przegrali kolejno 1:2 z HC Pilzno i 2:4 z HC Davos. Podopieczni trenera Pekki Tirkkonena liczyli na przełamanie w czwartej kolejce, gdy przed własną publicznością podejmowali Servette Genewa.
Walka do samego końca. Tyszanie przegrali po golu w końcówce
Od początku meczu GKS Tychy – Servette Genewa to goście przejęli inicjatywę. Tyszanie dwoili się i troili w defensywie, długo zachowując czyste konto. Potwierdzili dobre przygotowanie taktyczne i w wielu sytuacjach ratowali się ofiarnością. Do tego cudów w bramce dokonywał reprezentant Polski Tomas Fucik. Dzięki temu wynik 0:0 utrzymywał się do 59. minuty. Do tego czasu gracze GKS Tychy mieli kilka sytuacji, jednak nie udało im się pokonać bramkarza gości. Dobrą okazję miał m.in. Bartłomiej Pociecha, który potężnym strzałem z linii niebieskiej trafił w spojenie słupka z poprzeczką. Wydawało się, że dojdzie do dogrywki.
Niestety na 103 sekundy przed końcową syreną gola na 0:1 strzelił Fin Vili Saarijärvi, który wykorzystał asystę Simona Le Coultre. Pokonał Tomasa Fucika, przesądzając losy spotkania. Po tym golu GKS Tychy miał jeszcze niespełna dwie minuty na odrobienie strat, jednak bramka podcięła im skrzydła. Trener Tirkkonen wycofał bramkarza, jednak nawet to nie pomogło. W strzałach było 14:39. GKS Tychy doznał czwartej porażki w obecnej edycji Ligi Mistrzów.
GKS Tychy – Servette Genewa 0:1 (0:0, 0:0, 0:1)
Kiedy kolejne spotkanie GKS Tychy w Lidze Mistrzów?
Na kolejne spotkanie GKS Tychy w Lidze Mistrzów poczekamy blisko miesiąc. Dokładnie 7 października mistrzowie Polski zagrają na wyjeździe z niemieckim Adler Mannheim, który po czterech kolejkach ma na koncie cztery punkty i zajmuje 15. miejsce. Tyszanie zajmują 24. miejsce i są jedną z czterech drużyn, które nie wywalczyły jeszcze punktu. Jeżeli marzą o awansie, muszą wygrać w dwóch ostatnich kolejkach tej fazy. Wtedy zakończą fazę ligową z sześcioma punktami i przy korzystnych wynikach innych spotkań znajdą się w TOP 16. Porażka z Adler Mannheim oznaczać będzie koniec marzeń o fazie pucharowej. Zanim odbędzie się to spotkanie, Tyszan czeka otwarcie Polskiej Hokej Ligi.






































