Hokeiści GKS Tychy przegrali po rzutach karnych 4:5 na wyjeździe z Adler Mannheim i stracili matematyczne szanse na awans do fazy play-off rozgrywek Ligi Mistrzów. Spotkanie z wicemistrzem Niemiec do ostatnich sekund trzymało w napięciu. Tyszanie trzykrotnie doprowadzali do remisu i o wszystkim decydowały rzuty karne. W nich lepsi byli zawodnicy z Mannheim.
Tyszanie potrzebowali przekonującego zwycięstwa
W czterech pierwszych kolejkach tej edycji Ligi Mistrzów GKS Tychy nie zdobył ani jednego punktu. Zaczął od porażki 0:6 z Dynamem Pardubice 0:6. Później kolejno przegrywał z HC Pilzno 1:2, HC Davos 2:4 oraz Servette Genewa 0:1. To sprawiało, że GKS Tychy potrzebował wysokiego zwycięstwa z Adler Mannheim i korzystnych wyników w innych spotkaniach, aby po 5. kolejce Ligi Mistrzów wciąż mieć matematyczne szanse na awans.
Wielkie emocje i porażka po rzutach karnych
Spotkanie rozegrano 7 października w SAP Arena w Mannheim. Zaczęło się doskonale dla gospodarzy. Już po ośmiu minutach wicemistrzowie Niemiec prowadzili 2:0. Najpierw grę w przewadze wykorzystał Brooks Macek, a chwilę później prowadzenie podwyższył Tom Kuhnackl. Tyszanie nie składali broni. Podopieczni trenera Pekki Tirkkonena nie mieli nic do stracenia i odważniej ruszyli do ataków. Przyniosło to skutek w 14. minucie, gdy kontaktową bramkę zdobył Bartłomiej Jeziorski, wykorzystując kontrę i umieszczając krążek w okienku bramki gospodarzy.
Na początku drugiej tercji odżyły nadzieje na dobry wynik. W 23. minucie do wyrównania doprowadził nowo zakontraktowany fiński skrzydłowy Leevi Viitala. Niestety Niemcy szybko odpowiedzieli, gdy w 26. minucie na 3:2 strzelił Luke Esposito. Po zaledwie trzech kolejnych minutach znów był remis. Tym razem pięknym strzałem spod linii niebieskiej popisał się Alan Łyszczarczyk, wykorzystując grę w liczebnej przewadze po wykluczeniu jednego z rywali. Na tablicy wyników było 3:3. W trzeciej tercji znów na prowadzenie wyszli gospodarze. Tym razem za sprawą Nicolasa Mattinena. W 55. minucie do wyrównania doprowadził Mateusz Bryk i takim wynikiem zakończył się regulaminowy czas gry. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, choć Tyszanie musieli bronić się w niej w liczebnym osłabieniu. Kapitalnie bronił jednak Tomas Fucik i doszło do rzutów karnych. W nich skuteczniejsi byli gospodarze i to gracze Adler Mannheim cieszą się ze zwycięstwa.
Adler Mannheim – GKS Tychy 5:4 (2:1, 1:2, 1:1, d. 0:0, k. 2:1)
Kiedy pożegnanie Tyszan z Ligą Mistrzów?
W Mannheim Tyszanie wywalczyli pierwszy punkt w tej edycji Ligi Mistrzów, jednak niewiele zmienia to ich sytuację. Stracili już matematyczne szanse na awans do fazy play-off. Po 5 z 6 kolejek fazy zasadniczej zajmują 22. miejsce w tabeli. Ostatnie spotkanie w tej edycji rozgrywek GKS Tychy rozegra 13 października, gdy przed własną publicznością podejmie mistrza Finlandii, Tappara Tampere. Finowie zajmują 14. miejsce w tabeli i muszą wygrać, aby zapewnić sobie spokojny awans.




![Polska [K]](https://gotowinasport.sts.pl/wp-content/uploads/2026/08/logo-57259-1787040995.png)







































































































